Agapa;* Mikus dzielny bo buzia rozkwaszona a ona wcale nie plakusial jako bardzo glosno bo slabo w splyszlalam w tel.
My siweta spedzamy poza domem, sniadanie wielkanocne u mojej sis a pozniej do rodzicow P wiec git, okna juz umylam jak byla taka pogoda ladna wiec teraz tylko przetre je od wewnatrz bo dzieciaki juz nabrudzily.
Zabralam sie za robienie prac kontrolnych, wczoraj juz jedna zrobilam z kosmetyki, teraz dziergam dermatologie ale tyle tego jest ze chyba mi z 15 stron wyjdzie.. Jeszcze jak bede w swieta to sis mi da materialy jakies bo robie o chorobach paznokci. Dobrze ze dzieciaki spia bo siedze oblozona karteczkami, ksiazkami, skryptami coby nie brac z neta wszystkiego.
I zostanie mi jeszcze najgorsza praca z zabiegow;/ Ale to w swieta cos wydziergam i nauka do egzaminow.. Ten semestr jakos bardzo syzbko leci, juz polowa wlasciwie za nami..
Tutaj jakies pustki..
Ja z godzine na godzine czuje sie coraz gorzej, z nosa to mi woda kapie;/ I glowa boli, zimno mi ale goraczki nie mam. Musze jakies lekarstwa zapakowac sobie na noc coby na swieta wyzdrowiec bo ja dalej bede zasmarkana to do sis nie bede jechala zeby jej Filipka nie zarazic, Marika tez jakis katarem ma, wiec tez cos jej dzisiaj dam.