reklama

Grudzień 2011

sosnowiczanka własnie nie, jest tak jak piszesz, mi babka tłumaczyła ze to wynika z tego ze im dłuzej chodzisz tym bardziej się przykładasz, dokładniej wykonujesz cwiczenia i uruchamiasz te mięśnie ktore na codzien nie funkcjonowały, czego niestety nie jestes w stanie zrobic w pierwszych zajęciach, bo po pierwsze nie znasz cwiczen, układów itp a po drugie jesli nei chodzilas wczesniej nigdzie to poprostu kondycja nie pozwala. A to że ich nie czulas na poczatku... to własnie fakt ze nie pracowały ;p to się zmniejsza z czasem, czasem tez mija, jednak pracę miesni, takie zmęczenie po zajęciach powinnas czuc:)

dziewczyny jestem załamana.....
2 dni szkolenia a pisałam już 3 testy, jutro mam kolejny z kredytów które... dopiero bedziemy robic tylko na podstawie tego co wieczorem czytamy... a jak na zlosc................................ Karolina ma ponad 39 gorączki i przelewa się przez ręce, teraz spi a ja spisywałam najwazniejsze info, ale juz dluzej nie umiem.. byłam i z mała i z sobą na nocnym dyzurze i u niej poki co nic nie widac ale lekarka stwierdzila ze zbijac goraczke i jutro do rodzinnego bo na bank się cos kluje przy takiej temp. A ja mam przykaz lezenia i antybiotyk 3 dniowy i ostre zapalenie drog gornych itp no super, juz pomijam fakt siebie ze nie "wyleże" tego chorobska chociaz powinnam.. ale nawet nie mam kiedy isc z mala do lekarza, moja mam ma jeszcze zapalenie oskrzeli a Kamila ktos musi odebrac z przedszkola.............. kurrrrrrrrrrrrrr własnie tego się bałam.
bosko bosko bosko.
 
reklama
Sosnowiczanka to drogo ta zumba u was.
Ja dziś nie poszłam. Narobiłam się jak osioł. W rowach ścinali drzewa- to co suche i dogadałam się z facetem żeby to wszystko nam zostawili, że my to sprzątniemy.No i jak P. wrócił wzięliśmy się do roboty- on ciął piłą spalinową te duże a ja nosiłam to drobniejsze, ale ledwo żyję. Poza tym dostałam dziś @, a u mnie nieciekawie ona przebiega. Niewiem czy w piątek dam radę iść.
 
Sosnowiczanka znaczy ze mięśnie pracują, nie zapominaj, że chodzisz na rożne zajęcia, rożne partie mięśni są pobudzane. Wiec jednego dnia nie będzie boleć nic a po kolejnych zajęciach wszystko :-)
Musisz pilnować diety, jednak co do nabialu to sie nie do końca zgodzę, kobiety jednak nie powinny go jeść zbyt dużo. Ja wyelimnowalam praktycznie cały. Wolę to niż rezygnacja z owoców.
Musisz mieć tez dzień odpoczynku, mięśnie muszą sie zregenerować.

Ja dzis np poszłam biegać i mam zakwasy nóg, a po niedzielnym bieganiu nic mi nie było.
 
Asko, biedna :( Testami nie przejmuj się za bardzo. Im gorzej wypadniesz na początku, tym bardziej błyśniesz na końcu ;) Też znam ten ból, że trzeba z dzieckiem do lekarza, a ja nie bardzo mam jak. U nas na szczęście są też dni, kiedy pediatra przyjmuje po południu i udaje mi się w ten sposób to załatwić. Swoją drogą teściowa złapała siuśki i mam już wyniki. Jak mi się uda zapisać na dzisiaj, to idę z nimi na konsultacje. Wszystko chyba ok, tylko wyszły bakterie "dość liczne". Może to przez ten katar, może przez nocnik i fakt, że były złapane wiele godzin wcześniej, a może jest jakaś infekcja....

Ema chyba znowu zaczyna okres płaczu. Rano bez powodu płakała pół godziny. Wszystko było źle. Najśmieszniejsza jest jak skarźy się "pik :(", że ma śpika i nie da sobie go wytrzeć niczym innym tylko wacikiem. Jak powiedziałam, że nie ma, sama poszła do pokoju i mi przyniosła. Przekupiłam ją dopiero nową książeczką (mam schowane i książeczki i naklejki na takie właśnie okazje buntu) i jakoś dała się ubrać do babci. Ale ja przez pół godziny zamiast się ubierać i jeść musiałam ją nosić na rękach i określoną rękę trzymać pod dupcią (inna była zła, dzisiaj musiała być lewa ;p).
 
W budowie mięśni pomaga białko, a nabiał, to nie białko! Tak jak Inka pisze- lepiej eliminowac go z diety. Dobre źródło białka to: mięso, ryby- byle nie panga, jajka + warzywa strączkowe- soczewica, ciecierzyca, fasola.

Sosnowiczanka- ja bym ci proponowała zrobić sobie wolne ze dwa dni, codzienne forsowanie ciała nie jest dobre, to w czasie odpoczynku budują się mięśnie. Taki spec ze mnie:rofl2:
Jak pieski? Alan się nimi interesuje?

Asko - trzymaj się, cholerka-zawsze pod górkę, gdy coś ważnego się dzieje. A w pracy widzę, że nie dają wytchnienia ehh

Mła- Emi jest obłędna!:-D


Już chyba muszę się przyzwyczaić, że Bartek idzie teraz spać o 22. Dobrze, że wieczorem nie marudzi za wiele, oglądamy Kubusia razem :sorry2:
 
Dzień dobry
Milva sfd Lejdis wiele uczy :-)

Mła Ema to konkretna babka, wie czego chce ;-) oby jednak faza płaczu sie nie rozkrecila na dobre.

Młody wpadł mi właśnie z największym autem-lawetą do łóżka, do tego sorter, ksiazeczka i każe mi sie bawić :-) cudak z niego straszny sie zrobił.

No i jest na odwyku od tv i piosenek na YouTube :-) widzę, że zdecydowanie lepiej sie zachowuje i można sie z nim fajnie bawić gdy nie jest przydżumiony tymi bajkami/piosenkami.
Jednak brak mi pomysłów na zabawy. Niezawodne jest zawsze rozłożenie maty i wygłupy, przewroty, stanie na głowie :-)

Miłego dnia
 
Czesc kochane.
Ciężką noc miałam. Alan non stop poplakiwał, na koniec wylądowa u nas w łóżku, gdzie szukał pozycji leząc w kazdym miejscu naszego łóżka;)

Macie rację z tym odpoczynkiem od treningu, dziś nie ide bo nawet chodzic nie mogę masakra jakaś. Najgorsze są schody a tych mam 15 w domu zeby wyjsc z pokoju do kuchni;( Jeszcze z łobuzem na rękach...:no:

zaraz zbieramy sie, wstawie zupkę, dziś pieczarkowa:) Potem jakiś spacerek, praca i znowu dzien zleci... Czy wam tez czas zasuwa tak szybko jak mnie??? Kurde mam ledwo poniedzialek a zaraz jest piątek!

Milva pieski są super:) Rosną jak na drozdzach, ważą juz po 30 dag :-) Alan na szczescie nie przejawia zainteresowania nimi, bardziej interesuje go Fifi, którą mozna na przykład pociągnąć za ogon :-(
Jeszcze nie patrzą na oczka, jak je otworzą to wrzucę wam zdjęcie:)

Eh, musze poczytac o tych dietach trochę póki co zastanawiam sie nad jakimis tabletkami dla cwiczących...
 
hejka!
Ja po całym wczorajszym dniu żygania i biegunkowania wracam powoli do żywych - masakra. Mąż mi sprzedał wirusola.

Sukienka na wesele kupiona ale muszę jeszcze lecieć po buty.
Jest czarna, ale kupiłam już szary jasny pasek, mam szary sweterek(sportowo) i jeszcze buty kupię szare na obcasie.
W6957-99X-002_1.jpgW6957-99X-001_1.jpg
 

Załączniki

  • W6957-99X-002_1.jpg
    W6957-99X-002_1.jpg
    10,7 KB · Wyświetleń: 58
  • W6957-99X-001_1.jpg
    W6957-99X-001_1.jpg
    10,1 KB · Wyświetleń: 58
reklama
Oooo, Ewka wracaj szybko do zdrowia!

Inka, u nas też po odwyku Ema stała się grzeczniejsza i co ciekawe, jak włączyliśmy TV po 3-4 tyg, nie była za bardzo zainteresowana. A w chwilach kryzysu zabawowego zawsze pomaga danie 2 kubeczków do przelewania wody z jednego do drugiego, albo te same kubeczki z makaronem, albo ryżem do przesypywania (oczywiście w krzesełku).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry