Inka, gratulacje dla brata!!! w końcu to odważny krok ze strony faceta!
AGala, czytałam o tej metodzie, ale chyba musiałabym dostać mocno w kość, żebym się na nią zdecydowała, wydaje mi się "drastyczna", tzn. ja nie umiałabym tak zostawić samego dzieciaka i odejść, nawet przy Q siedzimy aż zaśnie, na szczęście raz dwa zasypia.
Kupinosia, moje dziecięta też bezkolkowe na szczęście, mała śpi sama w łóżeczku, które stoi obok łóżka. Ona wieczorem zasypia mi na piersi i się "odczepia", jak się naje, czekam chwilę i ją odkładam i ładnie śpi. Oby poszło tak łatwo, jak u Ciebie. Bo teraz, jak jej się zdarzy przebudzić po odłożeniu, to czasem zaśnie sama, a czasem niestety muszę ją wziąć i przytulić do piersi na kilka sekund i znów śpi zbójnica mała. No ale jest jeszcze malutka, więc to jej prawo, chceć być blisko mamy, a ja nie ukrywam rozkoszuję się tą bliskością
