Nastazja, pięknie Adaś pospał! Oby tak mu zostało
Kuba coś ostatnio o północy nam się zaczyna budzić, że głodny... i zjada kaszę, bo to najszybciej się szykuje. Mam nadzieję, że to jakiś skok, bo wieczorem zjada normalną kolację, np. ostatnio 2 kromki chleba z szynką i jeszcze pół jabłuszka wtrynił, a o północy znów pobudka i on chce jeść... Gdzie to dziecko mieści tyle jedzenia???
Jutro jedziemy z Hanią na kontrolę do neurologa, wg mnie w ogóle już nie ma asymetrii, ładnie, prosto się układa, nawet mam na to dowód w postaci łysego placka idealnie na środku główki, koncertowo sobie włoski wytarła wiercioszka mała

Mam nadzieję, że to będzie nasza ostatnia wizyta u neurologa eh.. W ogóle od jakiegoś tygodnia mała śmieje się na głos. Wiecie, zapomniałam już jakie to wspaniałe tak od nowa odkrywać małego człowieczka, po porodzie zobaczyć, jak wygląda, póxniej jak się zmienia, pierwszy uśmiech, teraz głośny śmiech, za chwilę pierwsze słowo, jaki będzie miała głos, kiedy zacznie raczkować, chodzić itd.. strasznie szybko ten czas pędzi przy drugim dziecku, nesamowite, przecież ona dopiero się urodziła! I Kuba zresztą też!!!
Milva, masz super podejście do smoczków i pampków! Ja mam podobne

choć moja babcia i tak się oburza, że Q jeszcze w pampkach, ale ja nie mam ciśnienia.
Nie zapeszając dziś i wczoraj sam poleciał do kibelka, że chce kupę i dał się posadzić na deskę. Podpuściłam go, że będzie sam spuszczał wodę i jest podjarka, że kupa spływa. No masakra, dziecko biedne jeszcze próbowało na siłę kupę robić, żeby tylko móc obserwować, jak spływa do ścieku...

Ważne, że pomysł działa! A wieczorem przed spaniem nawet siki spłukiwał, jest jakaś szansa, że odpieluchowanie może się udać

w ciągu dzisiejszego dnia zużyliśmy tylko 3 pampki, czwartego założyliśmy na noc.