reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

tak, dokładnie wada + stan siatkówki kwalifikują do CC, ja musiałam gina wypytać, bo noszę soczewki i nie wiedział, że mam wadę. raczej nie będe się wybierała specjalnie do okulisty, na ostatni badaniu dna i ogólnego stanu oka wszystko było dobrze.
co do ostrości, to faktycznie, jest gorzej w ciąży, możliwe, że z 0,25 mi wzrok poleciał, ale słyszałam, że po porodzie to się czasem normuje, więc zobaczymy.

kurcze, ale mam lenia, siedzę w tej pracy i myślę o niebieskich migdałach :-( wszystko mi coraz ciężej przychodzi, włącznie ze skupieniem się.
 
reklama
Dziewczyny czy wy też macie problemy ze spaniem? Od kilku nocy nie mogę spać, budzę się około 2 jakby wyspana i do 5 nie mogę zasnąć... A nic mi w sumie nie siedzi na głowie, żaden problem... :D i nie wiem czy to też urok ciąży czy jakaś bezsenność mnie dopadła.
 
Freya - oj ja mam problemy ze spaniem także :) więc sama nie jesteś :) nie mogę się ułożyć, a jak już w miarę mi wygodnie, to muszę wstać na siku, i tak 3 dzień pod rząd wstaję już o 7 ;p gdzie pierwszy trymestr i część drugiego mogłam spać do 10-11 ;)
 
Freiya, nie jesteś sama. O ile w pierwszych m-cach ciąży mogłam spać 24h na dobę, o tyle teraz też budzę się czasem w środku nocy i przez kilka godzin nie mogę zasnąć. Zdaje się, że to kolejny "bonus" związany z naszym stanem ;)

A właśnie, przypomniało mi się, że podczas mojej nieobecności poruszony był temat profitów wynikających z ciąży. Powiem Wam, że ja nie mogę narzekać. Na przykład niedawno zdawałam międzynarodowy egzamin językowy, na którym na stole nie mogło leżeć dosłownie nic poza dowodem osobistym, ołówkiem i gumką. Jako ciężarówka wytargowałam u komisji zgodę na butelkę z wodą :) Zresztą podobnie kiedy wchodziliśmy z M na koncert, na który nie można było wnosić napojów. Bez problemu przekonałam ochronę, że butelka z Icetea ciężarnej jest niezbędna :) A dzisiaj, kiedy robiliśmy zakupy, M zwrócił uwagę, że wszystkie samochody się zatrzymują, kiedy staję przy przejściu. Widać czują respekt przed ciężarówkami ;)))
W tłumie jednak jest inaczej. W sklepie, na lotnisku, na tłocznym chodniku nikt nie zwraca na to szczególnej uwagi. Ale co tam i tak dajemy sobie radę, prawda? :)
 
Właśnie wróciłam od dentysty i strasznie mnie boli ząb po borowaniu...:crazy: mam nadzieję, że to przejdzie bo chyba zwariuję...lekko mi dziąsło spuchło...
kota-bohemota, ja tez mam problemy z koncentracją. Na szcżęście na wizyty do gin chodzi ze mną mąż i zapodaje tematy, bo o polowie spraw bym zapomniała:-), szkoda tylko że nie może mnie wyręczyć w trakcie badania, hm...byłoby bosko...:-)
Freiya, ja nie sypiam w nocy od początku drugiego trymestru i nawet nie chce mi się spac później w dzien, po dobranocce zasypiam i budzę się ok. 22...,23. Dziwne to. Może dlatego tak jest, że prowadzę mniej aktywny tryb zycia i szybciej się regeneruję.
 
Ostatnia edycja:
Freiya, niestety, nie dość, że co chwilę trzeba biegać do kibelka, to jeszcze na dodatek ciężko się wygodnie ułożyć.

Mła, w sklepach i w kolejkach jesteśmy wręcz niewidzialne! miałam raz dość zabawną w całej istocie sytuację, snułam sie po sklepie z odzieżą ciążową, nazbierałam kilka ciuszków o sunę w stronę przymierzalni, wyprzedziła mnie parka, dziewczyna chyba w początkowej ciąży, bo nawet brzuszek niemal płaski z mężem/chłopakiem, ona wskoczyła do przymierzalni, a on sobie usiadł. ok wszystko super, tylko, że przymierzalnia jedna i jedno krzesełko przed nią. pomyśalałam, że postoję, ale cholera ona zaczęła coś tam marudzić, że zły rozmiar sobie wzięła i strasznie długo się szamotała w środku, chyba z 10 minut, a chłopak ani myślał mi ustąpić, no bo jak to! :-D sama nie wiem, dlaczego się nie upomniałam, ale zostawiłam ostatecznie kupkę ciuchów i wyszłam.

muszę się jeszcze nauczyć wykłucać bez nerwów w kolejkach do laboratorium, moja wada to że zaraz zaczynam się denerwować, a nie chcę szkodzić dzidzi, więc ostatecznie spokojnie stoję, jak krowa na granicy...
 
Oj, masz rację. Kiedy idę na badania krwi do ZOZu to nie ma zmiłuj. Owszem, każdy się gapi i zauważa mój brzuch, ale odstać i tak muszę swoje. Całe szczęście, że mam na to siły, choć czasem stojąc w kolejce na mięsnym śmieję się do M, że gdyby to było za komuny już dawno byłabym obsłużona bez kolejki :)
A temu bucowi od przymierzalni mogłaś bez problemu zwrócić uwagę! Oni nie myślą i wszystko trzeba im łopatą wykładać!
 
reklama
Ostatnio jak byłam na badaniach to pani, która miała wchodzić pierwsza powiedziała, żebym weszła sobie bez kolejki, a na to jakiś buc zaczął się wykłócać dlaczego niby! "Czy ta pani jest chora?!", ja nic się nie odzywałam, ale ta babeczka tak go skutecznie gasiła przez cały czas, że w końcu się zamknął i tylko fukał pod nosem. Prawda jest taka, że ja nie oczekuję jakiegoś super szczególnego traktowania, ale minimum kultury to już wypadałoby zachować.
 
Do góry