witam!
Agunia-wszystkie radzimy to samo,ale właśnie tak trzeba.Uspokój mśli i nie wyobrażaj sobie za dużo.
Ile razy ktoś wspomina o zakupach,zaczynam się dnerwować,że tylu rzeczy jeszcze nie mam. Nawet to tak bardzo nie przeraża, jak fakt,że czeka nas jeszcze przeprowadzka i to w bliżej nieokreślonym terminie.Nie umiem się zebrać w sobie i zacząć konkretnie działać.Pudła gromadzę od miesiąca,cały czas coś do nich wkjładam,ale w zasadzie na tym się kończy.M. uspokaja- jak zawsze,ale przecież wiem, że moja rola jest już znacznie ograniczona,a tak lubię mieć we wszytskim porządek.Staram się codziennie o tym nie mysleć, bo od razu zalewam się łzami, a i tak to niczego nie przyspieszy i nie zmieni.Pocieszam się,że niektóre z Was tez są w podobnej sytuacji.
Phelania- z wejściem na porodówkę nie powinnaś mieć najmniejszych problemów.LEpiej wybrać godziny popołudniowe.Ostatnio rozmawiałąm na ten temat z lekarzem i wręcz zostałąm zaproszona.Zapewniono mnie również,że dowiem się wszystkiego na temat szpitalnej wyprawki itp.Teraz tylko czekam,kiedy mąż będzie na miejscu i zechce się ze mną na tą wycieczkę wybrać.
Ewka - stan zakupowy mamy na podobnym tapie.Ty przynajmniej masz już wanienkę