reklama

Happy birthday to you!

malaga opowiadaj jak było :-)
jak się udała imprezka?
Szczerze - nie za bardzo.. Dla mnie, bo goście raczej się dobrze bawili ;-)
Mój mąż wprowadził taką nerwówkę, że miałam serdecznie dość.. Wiecie, coś na zasadzie - szybko, szybko, trzeba podać to, tamto, już, już, szybciej, latał jak z piórkiem w d.. :-p Jakby jakaś inspekcja przyszła, a nie najbliższa rodzina - rodzice i rodzeństwo.. Były małe dzieci, zamieszanie, nikt by się nie obraził, jakby dostał kawę, czy herbatę 10 minut później...

Poza tym przed urodzinami miałam dużo pracy, szkolenia, itp., do tego musiałam praktycznie cale mieszkanie posprzątać, mój mąż tylko starł kurze i dywany odkurzył :-p Dość, że byłam zmęczona w sobotę, to jeszcze ta nerwówka... Bez sensu..
 
reklama
ech malaga z tymi facetami ;-) trzeba go bylo zagonic do roboty to by ciebie tak nie ganial :-D
ale juz jestescie po, a u nas ciagle ta gonitwa przed nami :-D
 
Jego to trzeba by było posadzić na d... :-p i nie pozwolić się ruszać :-p Ja bym sobie wszystko sama spokojnie zrobiła :tak: I byłoby dużo lepiej :tak: Sam się wyrwał, a potem mnie gonił.. ech ci faceci... :no::-D
 
Malaga na pocieszenie ci powiem, że u moich teściów prawie zawsze jest taka nerwówka. Wszystko musi być na czas bo jak nie to zaraz zgrzyt :no: Nie cierpie takiej atmosfery.
 
Malaga na pocieszenie ci powiem, że u moich teściów prawie zawsze jest taka nerwówka. Wszystko musi być na czas bo jak nie to zaraz zgrzyt :no: Nie cierpie takiej atmosfery.
u nas to samo, na swięta babcia i mąż robili co chwilkę awantury o źle ustawione sztućce,milimetrową plamkę na obrusie, że nie te szkalnki, że nie wzięlam spodeczków pod szklanki ( zastaw się a postaw się ) i ja po wigilii powiedziałam że nie było swiątecznej atmosfery! Bo nie było! Teraz też się zaczyna, a ja powiedziałam że ma być swojsko i wszyscy mają się najeść a nie wymyślanie najbardziej wykwintnych potraw
 
u nas to samo, na swięta babcia i mąż robili co chwilkę awantury o źle ustawione sztućce,milimetrową plamkę na obrusie, że nie te szkalnki, że nie wzięlam spodeczków pod szklanki ( zastaw się a postaw się ) i ja po wigilii powiedziałam że nie było swiątecznej atmosfery! Bo nie było! Teraz też się zaczyna, a ja powiedziałam że ma być swojsko i wszyscy mają się najeść a nie wymyślanie najbardziej wykwintnych potraw
aha M wymyślił rybę po japońsku, bo kolegi żona robiła i podobno dobre
składa się z ryby smażonej w cieście, zalewy octowo-pomidorowej, papryki konserwowej, korniszonów i cebuli podsmażonej.
Jak przyniesie przepis to wrzuce na garkuchnie
Blueberry ja bym wolała to drugie, bo wiem że Ignaś lubi walić młotkiem
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry