reklama

Historie Naszych Małych Cudów

musi być dobrze:] nie widzę inaczej.ja też mam za sobą poronienie w 7 tygodniu.a teraz cieszymy się solidnymi kopniakami naszej córeczki. ;D jesteśmy dobrej myśli
 
reklama
gdyby nie ostatnie usg, moze podjelabys decyzje, ktorej bys sobie nie potrafila wytlumaczyc, a tak masz przy sobie kochanego synka!gratuluje odwagi u uporu w walce:)
 
JESTEM Z WAMI POPERAM.Ja straciłam swojego aniołka 20 stycznia 2006 a teraz jestem dobrej mysli.AZ SIE PORYCZŁAM JAK TO CZYTAM  I PISZE :( Zaras sie pozbieram, jak zawsze, musze być silna dla mojego maluszka!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry