Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Paulina !!!!! A gdzie Ty korzeń pietruszki w Holandii znalazłaś ??!! Ja jeszcze nigdy nigdzie nie widziałam, a kupiłabym chętnie, zwłaszcza do gotowania rosołu )
Wszystko jedno,co na obiad,nos zapchany - nic nie czuc,ale poczytac zawsze fajnie :-). Bylismy na zakupach,uwielbiam kupowac ciuchy,za ktore placi firma !!!!! Ok.nie zawsze i nie wszystko sie da,ale pokombinowac mozna.
Korzen pietruszki przywoze z Polandu i do zamrazarki wrzucam.Wlasnie ponoc w Holandii mozna dostac,a w Belgii tego w ogole nie znaja.
Missdior- cwane żeś, na firme kasować przyjemności
Pietruszkę to przywiozłam sobie w zapasie z Polandu, jak byłam w połowie września.....a w Holandii nigdy nie widziałam i pewnie o tym cudzie nie usłyszę, ale w Hoornie w polskim sklepie miewają czasami pietruszkę od korzenia po natkę ....a jak nie mam pietruszki to bez niej robię, trzeba jakoś żyć ;-)
No , ja jeszcze jedną godzinkę snu daję mojej pannie i jedziemy na zakupki, będzie to 5-6 km w jedną stronę ale co tam, wiem że mnie to na zdrowie wyjdzie a mała uwielbia jazdę na rowerze
LO MAMO!!!! Missdior a to ci cudenko Z tymi ciuchami to dobry pomysl ;-) Moze tez zaloze VOF chocby po to, zeby ciuszki kupowac na koszt firmy ;-) Ech, marzenia scietej glowy
Co do pietruszki to w Amsterdamie na Albert Cuypmaarkt tez podobno mozna dostac (slyszalam od kolezanki) Nie widzialam tu tez naci selera (tej normalnej ).
Moje mlode jest w kiepskim humorze Od rana towarzyszy mi nieustajace laaaa laaaaa laaaaaa
Czesc babeczki;-)
Missdior,nad Rotterdamem tez latal zeppelin,ale bez reklamy a moze byla z drugiej strony.Jezeli chodzi o zakupy ciuchow na firme to chyba mozna kupowac tylko w wybranych sklepach,czy jestem w bledzie?Chyba kupon z h&m w belastingu mialby marne szanse na przejscie.
Osobiscie pietruszki nie widzialam,ale seler i owszem,niestety zapachu selera to on nie mial:-(
Jezeli chodzi o wczorajsza feministke to jakas malo fajna osobka zawalila cala strone(wchodzac w opcje nowe posty u gory) nowymi watkami typu:jak widze bachora to chce mi sie zygac albo tylko glupie osoby maja dzieci albo jak twoj bachor wyje to walnij jego glowa o podloge i sie zamknie.Takich postow bylo kilkanascie.Jak ktos jej odpisal to obrzucala obelgami te osobe.Widze,ze moderator usunal te watki,bo weszlam w niemowlaki i nie ma ani jednego.Te trzy przyklady co napisalam to byly takie najmniej wulgarne dodam.
Ma-Rita może ząbek jakiś w drodze, pomacaj dziąsełka,jeśli spuchnięte to wiesz.
Tulipanek- to nie pierwszy raz się pojawia ktoś tego typu, sama kiedyś zjechałam pewną osobę...niby wolność słowa i każdemu wolno pisać ale czasami aż ktoś się prosi swymi postami aby go OPIERNICZYĆ.
-----------
A ja z mała dotleniona, zrobiliśmy jakieś 12-13 km w obie strony na rowerku, bardzo jej się podobało, zagadywała do każdego kto przechodził lub przejeżdżał....a pieski, kotki itp. oj od razu miała gadanego-krzyczącego .....no i obkupiłam ją w cieplutkie bluzeczki, piżamki, ładną bluzę pomarańczową na zamek z kapturkiem co prawda na wiosnę ale nie mogłam sie oprzeć.....i najważniejsze rękawiczki na rower-miała lodowate rączki mimo słoneczka.....Oj udany wypad
Natomiast w domu czekała mąż i ciekneła mu ślinka,.......obiad powiedział jak ta lala......wziełam ziemniaki wcześniej zamarynowałam w oliwie z przyprawami i sokiem z ananasa plus pół puszki ananasa w kostce....były sbardzo aromatyczne....myślę że to dobry pomysł na urodzinki , i coś "innego" niż te holęderskie rarytasy
No ja spadam na kanapę, a Wam życzę udanego wieczoru.
Z ciuchami na rachunek to jest tak - moj maz musi do klientow w czyms lepszym niz kombinezon roboczy,wiec koszule,garnitury itp.moze sobie zaliczyc do "odziezy roboczej".Jesli znajdziemy sklep,w ktorym sa ciuchy damskie i meskie i dostaniemy ogolny rachunek to jest to ok.Do tej pory zaden kontroler sie nie przyczepil.Oczywiscie za wielkich "kitow" nie mozna wciskac:-).Kaloszy sobie raczej na rachunek nie kupie,no i oczywiscie bez przesady,2-3 razy do roku taka faktura przejdzie. Jak to wyglada w Holandii - weet ik niet,moze sa bardziej dociekliwi . A poza tym,jak widze jakie przekrety nasi klienci robia to mi sie slabo robi.Wygladamy przy nich jak aniolki.Opowiesci starczyloby na 1001 nocy. Teraz grzecznie do lozeczka,nos mam jak dorodna grucha :sick:.Widac zakupy nie pomogly:-(.