aneta 2222
Entuzjast(k)a
PaulinaAnna rodzinka męża to może nie tyle religijna co trochę na pokaz dla ludzi. Teściowa przeklina jak szewc, kur...za kur..., ale do kościoła 2 razy dziennie. Zawsze ma o to do nas pretensje, że nie chodzimy. Mój mąż, gdy był kawalerem to co niedzielę do kościółka chodził (mama by mu żyć nie dała), a jak wzieliśmy ślub to przestał. Najpierw musiałam go do kościoła wyciągać siłą, aby teściowa nie marudziła, ale stwierdziłam, że jest dorosły i ma prawo robić to na co ma ochote. Nie chce to nie, a jak on nie idzie to ja też (w ciąży mdlałam w kościele, więc sama nie chciałam chodzić, moja rodzina do kościoła chodzi od święta...). Przed wyjazdem męża do NL także nie poszliśmy do kościoła, więc teściowa się obraziła
. Babci należy wybaczyć ma swoje lata, teść chodzi, ale w kościele zasypia na stojąco czyli chodzi bo musi

.
. Babci należy wybaczyć ma swoje lata, teść chodzi, ale w kościele zasypia na stojąco czyli chodzi bo musi

.





i wlasnie wczoraj zalozylam Krysi pamietnik, wpisywalam kolejno co sie dzialo, po 1 zdaniu bo mi po kazdym zabierala pamietnik i leciala do taty ktory musial to czytac (sprawdzala czy mama nie sciemnia) :-) takze humor mi dopisuje SUPERANCKI i jeszcze wieczorkiem posunelam prace o mile do przodu!!
dziadki mojego M wcale do kosciola nie chodzili, a M lubi 1 w miesiacu mniej wiecej, ja podobnie wiec sie dogadujemy,

