reklama

Holandia

Yes,yes,yes !!!!!
Wlasnie otworzylam skrzynke na listy - doszly nasze bilety do Paryza !!!! Mozemy sie spokojnie uwalic w Thalys i w godzinke i pare minutek jedziemy z Brukseli do Paryza.
Juuuuupi!!!! Nie moge sie doczekac !!!! Nasz weekendzik 28.10 -zaczynam odliczanie:happy2::happy2::happy2:
 
reklama
Nie mam pojęcia ile znaków na minutę czytam teraz, bo nie mierzyłam. Kurs na instruktora szybkiej nauki robiłam wieki temu, a szybkiego czytania nie używam wcale, ponieważ nie przydaje się podczas czytania beletrystyki (lubię wiedzieć, co czytam dokładnie, a nie ogólny sens...).
Podaję link dla zainteresowanych:
Szybkie-Czytanie.com | Darmowy kurs szybkiego czytania
Paulina-gratuluje pochwałki.
MissDior z Egiptem po części racja. Te cholerne muchy włażące do ust są .....Ale pod wodą...mniam klimaciki.
A kiedy odezwie się do mnie Rotterdamska koleżanka??
Buźka baby, bo teściowa dziś wyjeżdża i wykorzystuję czas na sprzątanie domu.
 
Dziendoberek :-)

Mlode spacyfikowane, wiec mam chwilke, by cos naskrobac :tak:
Missdior ech Paris, Paris.....;-):-D

Pola podrzuc do mnie tesciowa, choc na dwie godzinki :tak::tak:

A u nas po weekendzie po znakiem rzygania przyszedl czas na biegunke :confused2:Jak to mowia: jak nie urok to sraczka :confused2: Oczywiscie to mlody zaniemaga :no:
Dzwonilam juz do lekarza i to znowu wirus...wiecej dzieci na to choruje :wściekła/y:Poki co pompuje w niego wode i daje probiotyk.
Taki life......:oo2:
 
Missdior następna o wakacjach... Paryż:happy2::tak:, ja mam skromne marzenia - święta z mężem:rofl::rofl:...
Pola30 jestem dokładnie tego samego zdania co Ty lubie wiedzieć co czytam, nie lubię się spieszyć.
Ma-Rita ale ten Twój synek biedny:-(:-(. Zalecenie dla małego dziecka na rozwolnienie od PL pediatry: szczypta soli do herbatki (wiem od koleżanki, sama nie stosowałam jeszcze).
 
Ma-Rita - wychodzi, że średnio raz na tydzień Twój synek łapie wirusa... no ale tak to już jest z tymi żłobkami... Biedne Maleństwo....

Aneta - zalecenia zaleceniami, a ja sie zastanawiam jakie dziecko wypije słoną herbatę... Moje tylko język umoczyło i jak sie zorientowało, że picie jest słone to nie tknęło więcej. Ostatnim razem jak była chora to próbowałam jej podać Orsalit czy coś tego typu przeciw odwodnieniu, ale gdzie tam... nie było szansy, żeby to wypiła. Pozostawała sama woda.
 
missdior ja nigdy nie chorowalam na zadne wirusowe choroby tylko zawsze bakteryjne, cale zycie nie mialam nawet grypy, same anginy itp. wiec gdzie te 400 wirusow?? chyba ze przeszlam niezauwazalnie, widze ze Krysia podobnie, katar, kaszel owszem, ale goraczki nie miala nigdy :sick: a do przedszkola chodzi, pytanie czy ona sie nie zaraza?? czy to znaczy ze sie nie uodporni?? teraz sobie bede wkrecac shize :sick: a Paryza zazdroszcze!!:tak:

Pola beletrystyke to owszem mozna sie delektowac, ale te stosy artykolow z ktoych potrzebuje tylko jedno zdanie podsumowania, to strata czasu na delektowanie sie :-D
 
Haha,znam sie na chorobach tak jak goral na pogodzie :-).Nasz lekarz domowy kiedys co takiego powiedzial,ze dzieciaki biegaja non stop zasmarkane,bo przerabiaja co pare dni cos nowego,wirus czy bakteria ,nie ma znaczenia.Organizm musi sie tego "nauczyc",ot tyle .Jeden dzieciak przejdzie przez chorobsko niezauwazalnie,a drugi bedzie lezal z goraczka. To slowa mojego huisarts,zeby potem nie bylo,ze ja tu komus cos wciskam;-).Podobnie nam wytlumaczyl ze szczepionkami.Dlaczego szczepi sie dzieci przeciwko meningokokom,jesli szczepionka jest tylko przeciwko jednemu rodzajowi ,a co z reszta?We wszystkich przypadkach zachorowan dzieci w Belgii ,dzieci te byly zaszczepione.Dlaczego szczepimy przeciw swince,skoro kazde z naszego pokolenia moglo sobie spokojnie w lozku polezec z szalikiem na szyi?(btw,moj maz przechodzil swinke w wieku 32 lat,na tydzien przed naszym slubem,heheh) Itp,itd,mozna by dlugo...

Enfin,na rower i "pozbyc" sie dziatwy na pol dnia (sroda,grrr)
 
missdior ja tez sie nie znam :-( tylko sie zastanawiam czy czasem nie szkodze Krysi bo ja instynktownie chronie przeciw chorobom :dry: szczepie, ubieram cieplo itp i mam nadzieje Krysi nie zaszkodzic :confused: teraz wyjde na jakas szurnieta mame co trzyma dziecko pod kloszem ;-) hehe
 
reklama
Dzien dobry :-)

Moje niedomagajace dziecie juz w zlobku. Z dziesieciorga maluchow w grupie piecioro powalil ten sam wirus, co moje mlode czyli grypa zoladkowa :baffled:

Toola nie zamartwiaj sie, kazda mama chce ochronic swoje dziecko przed wszelkiego rodzaju zarazami, niestety nie zawsze sie da :no: Maluch musi zetknac sie z wirusami i nabrac na nie odpornosci. Tak jak pisala Missdior, jedno dziecko bedzie chorobe przechodzilo lzej, inne ciezej. Moj terminator tez nigdy nie ma goraczki, apetyt mu dopisywal (nawet w czasie grypy zoladkowej). Za cieplo go nie ubieram, raczej zawsze mam przy sobie jakis ekstra sweterek lub kocyk. Uwazam, ze sposob wychowywania dzieciakow w Hol., Belgii czy UK jest duzo lepszy niz w Polsce. U nas mamy owijaja maluchy, ze taki berbec ledwo moze sie ruszac, z kazdym katarem do lekarza i od razu torba lekow i czesto antybiotyk. A tutaj...dzieciaki bez czapek, bez skarpetek ,zasmarkane, ale w taki sposob buduja odpornosc i pozniej rzadko choruja i bywa, ze taki Holender przez cale zycie nie widzial na oczy antybiotyku :tak:

Ok. babeczki pedze na pociag :tak:
Milego dnia :-)

P.S. W nocy z kolei rzygal moj malzonek...pewnie zarazil sie od mlodego :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry