dobry wieczor, my juz po meczu, dzieci w lozkach. Troche jestem zmartwiona, choc ja raczej nie panikuje, ale.. bylam wczoraj z Tosia u dentysty, miala znieczulenie miejscowe i tak jej mordka spuchla.. myslalam, ze to minie, bo minelo wczesniej po kilku godzinach (poprzednim razem), a ona juz to ma od wczoraj rana, i ogolnie jest bardzo nieswoja.. taka niesamowicie slaba, ledwo mowi, jak chodzi to ciagnie za soba nogi, mowi, ze sie zle czuje.. no i ta opuchnieta twarzyczka, i to po jednej stronie.. nie wiem, co mam o tym myslec??!!...
a co do plywania z dzieciakami, to polecam

ja sama kocham plywanie, a z MArysia bylam pierwszy raz na basenie, jak miala 3 mieisace.. z Tosia chyba, jak miala pol roku, czy cos takiego. dzieciaki to uwielbiaja, nawet jako niemowleta
