reklama

Holandia

Ayni , właśnie łozeczko "się" składa ;)
Pościel bede wiozła z polski :) już tam mamy i babcie kupuja :) coś musze im zostawić do kupowania heheh a ochraniacz to masz na myśli baldachim ??

P.S. jak sie po holendersku nazywają te takie bujaczki ???
 
Ostatnia edycja:
reklama
Nie Madziu, mam na mysli ograniacz glowki przeciw szczebelkom ; cos takiego co zawiazujesz na lozeczko
Goedkope hoofdbeschermers kopen op BESLIST.nl v.a. € 12

Ale widzisz tutaj takie cos prawie 50 chytrusow, wiec jak moge miec to wszystko z Polski w tym zestawie 15 elementow z posciela to czemu nie.

Iguana - ja tez zagladalam na niedziele, ale sie zirytowalam, bo doszlam do wniosku, ze polacy chyba troche przesadzaja, gdy chca sprzedac cos uzywanego, czesto daja takie ceny z kosmosu, oby jaknajwiecej na tej rzeczy zarobic, albo w ogole nie podaja szczegolow, tylko wkleja zdjecie i numer telefonu. Szok.
 
Ja się dziś napracowałam, bo umyłam lodówkę i zrobiłam obiad.
Co do lodówki to stwierdziłam ze ze mnie taki pomysłowy dobromir, bo popatrzylam na pustą juz lodówkę, na zmywarkę i... wszystkie pólki i inne koszyki wpakowałam do zmywarki. Nastawiłam ją na najniższą temperaturę i wszystko się ładnie pięknie "wyprało". Wprawdzie na 3 razy, ale ja w tym czasie zrobiłam sałatkę i szaszłyczki :-D
Teraz was doczytałam, bylo co czytać:-)
Wracając do tematu seksu to:
Sencila, ja bym Ci powiedziala co mu zrobic, ale bedzie ze jestem wulgarna :zawstydzona/y:
hehehehe, lepiej nie pisz, pwenie dziewczyna jest domyslna;-)
Ja w kwestii usypiania dzieci mam zdanie, ze jednak musi byc jakas dyscyplina. Jakies pare mies temu bylismy u znajomych , ktorzy maja 3-ke malych dzieci , 3, 4,5 i 6 i nie ma lazenia po domu po godzinie 19.00 , dzieci co wiecej same szykuja sie do lozek i nawet nie ma dyskusji , zadne nie pomysli zeby licytowac. Ze zdziwieniem obserwowalam jak mama powiedziala dzieciom, ze jest godzina 19.00 i czas na spanie, wiec dzieci ladnie sie pozegnaly i wyszly. Bardziej mi sie to podoba niz dzikie krzyki , bo dziecko nie cche isc do lozka, tez nie wiem czy po calym dniu z dzieckiem chcialabym miec marude w salonie,ktory chce ogladac bajki.
Generalnie się z toba zgadzam. My z mężem nie jesteśmy rodzicami-potworami, ale od małego uczyliśmy dzieci, że jest czas dla nich i jest czas tylko dla nas. Była kąpiel, była bajka, jest późno i trzeba iść spać. Były wakacje, to dzieci mogły poszalec troszkę dłużej.
Podobnie rzecz ma się z goścmi. Jesli przychodzili do nas dorośli i czasem prowadziło się rozmowy nie przeznaczone dla dziecięcych uszu. Wtedy dzieci wiedziały, że mają sie bawic w swoim pokoju. Nie ma wtedy siedzenia z nami i nadstawiania uszu.
Staralismy sie zawsze wszystko im tlumaczyć ze spokojem i zrozumieniem.
I jeszcze jedno - choć może się któras z was oburzuć czy wręcz obrazić. Od małego uczylismy dzieci, zeby ze stołu nie ruszały niczego bez pozwolenia. Obnojetnie czy to we własnym domu, czy w szczególności w gościach. Dzięki temu uniknęlismy "wyżerania" wszystkich słodyczy na raz w domu i właśnie w gościnie.
Ja sama zawsze chodzilam spac kiedy chcialam, nikt mi nie zabranial nic, dlatego mojemu dziecku tez nic zabraniac nie bede ani tymbardziej chodzic spac o 19.. Jak sie wymeczy za dnia to samo 'padnie' heheheh :)))
To nie jest do konca tak. Jak bedzie starsze (wiek szkolny) to będzie mu trudno zrozumieć, że TRZEBA iść wcześniej spać, by rano wstac wyspanym i wypoczetym. Nie chcę nikogo pouczać, ale w ten własnie sposób rodzą sie najczęstsze problemy wychowawcze.
Moje dzieci nie są idelane - to prawda. Ale pewne rzeczy mają wpojone od dziecka.
a te forum to jest tak wciagajace wystrczy tylko na 5 min odejsc i po odswiezeniu juz tyle do czytania. Pozeracz czasu :-)
Taaa, właśnie tak jest - pożeracz czasu.
Na blogu mam wciąż wpisy - kiedy kolejny post, a ja siedze i z wami gadam:-D:-D:-D
 
Iskierka, mnie nikt nie zmuszal do chodzenia spac o okreslonej godzinie, siedzialam do ktorej chcialam, a jesli na drugi dzien bylam zmeczona i nie moglam wstac do szkoly, to juz tego dnia kladlam sie normalnie:-D mama nigdy na mnie nie krzyczala, nie zabraniala, moglam ruszac wszystko co chcialam, jesc co chcialam i jakos nie wydaje mi sie, zebym sprawiala rodzicom klopoty wychowawcze.. Za to moje kolezanki, ktorym rodzice wszystkiego zabraniali, kazali przychodzic do domu o okreslonej godzinie i do tego "o 21 do lozka" to buntowaly sie i czasami nawet i z domow uciekaly. wiec po co komplikowac sobie zycie? jesli dziecku sie ufa i jesli dziecko ufa rodzicom, to rozmowa da sie wszystko zalatwic, bez wiekszych spiec;-)


a co do kladzenia bobasa w nogach lozeczka, to ja za bardzo tego nie praktykuje, i tak Tomek spi w spiworku, wiec pod kolderke sie nie wslizgnie. I w ogole dla mnie to dziwne troche, w Polsce raczej malo ludzi kladzie dziecko 'w nogach':cool:
 
Ayni o ktorej jutro masz echo? :happy2:
Mam na 10.30 :) dobrze, ze tak wczesnie, czyli jeszcze nocka i juz bedzie :-D

Madzia, ja nie pomyslalam nawet zeby dziecko na dole klasc :D kupie a co jak i tak w komplecie wszystko , to mi wsio rybka a wczesniej czy pozniej trzeba kupic, dzieci szybko rosna. jak masz okazje zyczliwych osob z polski to wez, bo tutaj bedziesz musiala 4 razy drozej zaplacic.

W sprawach wychowania to dopowiem wam jeszcze, ze moja mama nie byla zadnym potworem i bardzo cenie ja za nauke punktualnosci. Mama uczyla mnie , ze na wszystko jest czas. Takze, w domu codziennie bylam o umowionej porze , w wakacje oczywiscie dluzej sie szalalo caly dzien z dzieciakami, ale juz nie po zmroku. O wyjscie do kolezanki tez musialam ja informowac ; aby wiedziala co sie ze mna dzieje. Kiedy juz podroslam i moja mama wiedziala ze wiem jak sie mam zachowac, nigdy nie mialam problemu z wyjsciem na dyskoteke, bo mama mi po prostu ufala i wiedziala, ze wroce na czas, a towarzystwo mnie odprowadzi pod dom. Aby nie zniszczyc jej zaufania nawet mi do glowy nie przyszlo, zeby wrocic pod wplywem , oczywiscie sie pilo, piwo lub trzy, ale zawsze wracalam o umowionej godzinie wiec moja mama mogla spac spokojnie. Wychowanie to nie bylo oparte na nakazach i zakazach ale budowaniu regul i tlumaczeniu ich, poniewaz moi rodzice byli za mnie odpowiedzialni. I nigdy nie myslalam, ze moja mama jest dla mnie surowa, po prostu w domu panowaly pewne zasady. Teraz nie zdarza mi sie nigdzie spozniac , zawsze jestem wszedzie przed czasem co zawsze rzutuje na moja pozytywna opinie w kazdym miejscu pracy.
Jestem przekonana o tym, ze jesli dziecko nie bedzie nauczone, ze musi isc spac o umowionej godzinie, nie wazne czy jest to 19.00 czy tez 20.30 to wczesniej czy pozniej zacznie sie buntowac, bedzie przeciaganie struny w roznych aspektach zycia, ciezko bedzie tez takie dziecko wychowac w rozumieniu, ze rodzic jest w domu szefem i to on ustala reguly, a nie bunt i histeria dziecka. Brak budowania pewnych postaw wychowawczych rzutuje pozniej na cale zycie dziecka , ktore jest swiecie przekonane , ze mu wszystko wolno. Zreszta co tu duzo mowic, wystarczy wlaczyc super nianie i zobaczyc , jakimi terrorystami potrafia byc male dzieci. Stanowczy rodzic nie znaczy tyran :)


Dziewczyny, chce sie jeszcze cos spytac, czy ktoras uzywala Tummy Tub - to wiaderko do kapania maluszka ? Wg mnie to tak troche wyglada, jakby sie dziecko tam cisnelo, ale to podobno jakis hit...
 
Ostatnia edycja:
Mam na 10.30 :) dobrze, ze tak wczesnie, czyli jeszcze nocka i juz bedzie :-D

Madzia, ja nie pomyslalam nawet zeby dziecko na dole klasc :D kupie a co jak i tak w komplecie wszystko , to mi wsio rybka a wczesniej czy pozniej trzeba kupic, dzieci szybko rosna. jak masz okazje zyczliwych osob z polski to wez, bo tutaj bedziesz musiala 4 razy drozej zaplacic.

W sprawach wychowania to dopowiem wam jeszcze, ze moja mama nie byla zadnym potworem i bardzo cenie ja za nauke punktualnosci. Mama uczyla mnie , ze na wszystko jest czas. Takze, w domu codziennie bylam o umowionej porze , w wakacje oczywiscie dluzej sie szalalo caly dzien z dzieciakami, ale juz nie po zmroku. O wyjscie do kolezanki tez musialam ja informowac ; aby wiedziala co sie ze mna dzieje. Kiedy juz podroslam i moja mama wiedziala ze wiem jak sie mam zachowac, nigdy nie mialam problemu z wyjsciem na dyskoteke, bo mama mi po prostu ufala i wiedziala, ze wroce na czas, a towarzystwo mnie odprowadzi pod dom. Aby nie zniszczyc jej zaufania nawet mi do glowy nie przyszlo, zeby wrocic pod wplywem , oczywiscie sie pilo, piwo lub trzy, ale zawsze wracalam o umowionej godzinie wiec moja mama mogla spac spokojnie. Wychowanie to nie bylo oparte na nakazach i zakazach ale budowaniu regul i tlumaczeniu ich, poniewaz moi rodzice byli za mnie odpowiedzialni. I nigdy nie myslalam, ze moja mama jest dla mnie surowa, po prostu w domu panowaly pewne zasady. Teraz nie zdarza mi sie nigdzie spozniac , zawsze jestem wszedzie przed czasem co zawsze rzutuje na moja pozytywna opinie w kazdym miejscu pracy.
Jestem przekonana o tym, ze jesli dziecko nie bedzie nauczone, ze musi isc spac o umowionej godzinie, nie wazne czy jest to 19.00 czy tez 20.30 to wczesniej czy pozniej zacznie sie buntowac, bedzie przeciaganie struny w roznych aspektach zycia, ciezko bedzie tez takie dziecko wychowac w rozumieniu, ze rodzic jest w domu szefem i to on ustala reguly, a nie bunt i histeria dziecka. Brak budowania pewnych postaw wychowawczych rzutuje pozniej na cale zycie dziecka , ktore jest swiecie przekonane , ze mu wszystko wolno. Zreszta co tu duzo mowic, wystarczy wlaczyc super nianie i zobaczyc , jakimi terrorystami potrafia byc male dzieci. Stanowczy rodzic nie znaczy tyran :)

u nas w domu bylo identycznie, zasady, ale i pelnia zaufania.
 
reklama
Jestem przekonana o tym, ze jesli dziecko nie bedzie nauczone, ze musi isc spac o umowionej godzinie, nie wazne czy jest to 19.00 czy tez 20.30 to wczesniej czy pozniej zacznie sie buntowac, bedzie przeciaganie struny w roznych aspektach zycia, ciezko bedzie tez takie dziecko wychowac w rozumieniu, ze rodzic jest w domu szefem i to on ustala reguly, a nie bunt i histeria dziecka. Brak budowania pewnych postaw wychowawczych rzutuje pozniej na cale zycie dziecka , ktore jest swiecie przekonane , ze mu wszystko wolno. Zreszta co tu duzo mowic, wystarczy wlaczyc super nianie i zobaczyc , jakimi terrorystami potrafia byc male dzieci. Stanowczy rodzic nie znaczy tyran :)
Podpisuję sie pod tym rękami i nogami.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry