Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ASTRID a moze ktos od was sciaga internet.Wiem ,ze tak mozna przez antene.Kiedys jak mieszkalam z innymi polakami to jeden chlopak tak robil.Zakupil sobie specjalna antene i sciagal neta od sasiada.

Mała ma coraz mniej miejsca i kopie mniej, a ja zaczynam fiksowac ze sprzątaniem. I ciągle mam wrażenie, że nie zdążę ze wszystkim do porodu

No przykro mi i szkoda troszeczkę. A przez Zarębę to owszem, przejeżdzałam nie raz, gdy jeździliśmy od strony Lubania do Włosienia. Teraz częściej jeździmy przez Leśną.ISKIERKO no to pewno czasem przejezdzalas przez moja ukochana Zarebe.Niestety moi rodzice juz od dawna nie zyja wiec nawet nie zapytam ich o znajomosci.Jako dziecko bywalam u babci w Grabieszycach ale babcia sie juz wyprowadzila z tamtad a teraz to nawet kontaktu z nia nie mam choc mieszka 300 m odemnie:-( dziwne ale prawdziwe.
Pierwszy dzień w pracy to zawsze masakra i też szok dla dziecka. Ale jeśli tata nie będzie panikował to i dziecko się przyzwyczaiWczoraj juz nie pisalam bo bylampierwszy dzien w pracy, myslalam, ze bedzie lepiej ale sie przeliczylam. O godzinie 20 zasypialam na stojaco nogi mi do tylka wchodzily. A do tego wszytskiego dzownil do mnie moj T ze Filipek placze i nie wie co zrobic. Moje dziecko chyba zauwazylo ze nie ma cycusia i mamusi i sie pzerazil.
.
.Wiesz, ja też nie panikuję. Porodu sie nie boję, nawet chyba chciałabym by już było po. Ale ciągle mam przeświadczenie, że coś jeszcze jest do zrobienia i ja tego nie zdążę zrobić. Do tego wciąż czekam na te cholerna decyzje z UWV odnośnie wyplaty chorobowego w wysokości 100%. Powiedzialam ze nie popuszczę. Jutro z córką znowu tam zadzwonimy, a w piątek zgłoszę to lekarzowi prowadzącemu... To już jakieś jaja są....Ja jakoś jestem nienormalnie spokojna, nie panikuję ani nic... wręcz czekam na akcję porodową.
Haha, ja mam wizytę kraamzorg na 24 maja;-) A tak w ogóle to mówiłam mężowi, że może mała wybrała sobie datę porodu w dniu jego urodzin 30 maja i że moze mieć fajny prezentNo i jezszcze poczekalam na pania z kraamzorg( bo byla umowiona ze mna na 36 tydz ) a po polodniu szpital he he.


