reklama

Holandia

reklama
To dobrze wiedzieć, że kontrola jest i że nie zgniję od środka jakby co :-D. Tortillki były mniamniuśne. Składniki nam zostały jeszcze na jutro, to nie muszę kombinować z obiadem. A u położnej to tylko standardowe pytania: jak się Pani czuje, czy ona ma też prawo zbadania "bardziej"? Jeśli to tyko seria pytań, to ją zmuszę do skierowania do gina. Panikarą nie jestem, ale jakaś kontrola by się przydała.
 
Już je obadałam na maarktplatzu :-D. Kurczę troszkę się boję takiego brać jednak, bo mieszkamy na 2 piętrze i boję się, że te przyssawki puszczą i będę kupra szukać po chodniku :-(.
 
reklama
Nie no mam nadzieję, że wiatr na mojej ulicy nie zdmuchnie mi dupki bocianka :szok:. Nie chciałabym, że ktoś dostał tyłeczkiem takiego ptaka :rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:. Poza tym na mojej ulicy aż tak nie wieje. Gorzej jest przy kanale.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry