mama mikolaja
Fanka BB :)
Witamy...............
Przyznaje ze niechce mi sie pisac jakos nie mam nastroju ostatnio tzn.od dluzszego czasu podczytuje troche ale pisac mi sie niechce.
Dzieki dziewczyny za wiadomosci na Nk staram sie odpisywac ale wiecie jak to z malym zajmuje mi 24h/dobe,moze napisze wam nasze ostatnie osiagniecia?
-podmieniono mi syna HA HA HA jest strasznym lobuzem i beksą,a to dlateo ze poszlismy do przedszkola i zaczał sie koszmar!!
Wiec od urodzenia maly byl ze mna i kazano mi go zostawic z dziecmi i wyjsc slyszalam go bo siedzialam w innej salce wiec po godzinie szlochania zwymiotowal i zaqolano mnie ze nie daja z nim rady,bylam przygotowana na placz bo tak robi duzo dzieci dlatego niechcialam interweniowac i nie wchodzilam.
Nastepny dzien ( 2 dni pozniej ) juz nawet do budynku niechcial wejsc i stal przy mnie 2 godziny wogole sie nie bawil nic!! z dnia na dzien bylo gorzej zaproponowano mi dzis pomoc psychologa dzieciecego wiec sie zgodzilam ze wzgledu na to ze nie moge sie ruszyc w domu sama miki caly czas stoi kolo mnie zrobil sie nerwus nie do opisania rzuca sie na podloge i wrzeszczy w sklepie w restauracji na ulicy WSZEDZIE
wracajac do pani psycholog to bylam na spotkaniu z nia i pytala czy wogole chce pomocy ja mowie ze tak bo nie daje sie wytrzymac z nim juz tata nawet do niego nie moze podejsc bo wrzeszczy wszystko kolo niego robi mama i mamy problem bo ja pracuje w wekend a maly niechce zostawac w domu z tata!!
I CO WY NA TO ??? ja jestem wykonczona psychicznie i zobacze co bedzie dalej........
Przyznaje ze niechce mi sie pisac jakos nie mam nastroju ostatnio tzn.od dluzszego czasu podczytuje troche ale pisac mi sie niechce.
Dzieki dziewczyny za wiadomosci na Nk staram sie odpisywac ale wiecie jak to z malym zajmuje mi 24h/dobe,moze napisze wam nasze ostatnie osiagniecia?
-podmieniono mi syna HA HA HA jest strasznym lobuzem i beksą,a to dlateo ze poszlismy do przedszkola i zaczał sie koszmar!!
Wiec od urodzenia maly byl ze mna i kazano mi go zostawic z dziecmi i wyjsc slyszalam go bo siedzialam w innej salce wiec po godzinie szlochania zwymiotowal i zaqolano mnie ze nie daja z nim rady,bylam przygotowana na placz bo tak robi duzo dzieci dlatego niechcialam interweniowac i nie wchodzilam.
Nastepny dzien ( 2 dni pozniej ) juz nawet do budynku niechcial wejsc i stal przy mnie 2 godziny wogole sie nie bawil nic!! z dnia na dzien bylo gorzej zaproponowano mi dzis pomoc psychologa dzieciecego wiec sie zgodzilam ze wzgledu na to ze nie moge sie ruszyc w domu sama miki caly czas stoi kolo mnie zrobil sie nerwus nie do opisania rzuca sie na podloge i wrzeszczy w sklepie w restauracji na ulicy WSZEDZIE
wracajac do pani psycholog to bylam na spotkaniu z nia i pytala czy wogole chce pomocy ja mowie ze tak bo nie daje sie wytrzymac z nim juz tata nawet do niego nie moze podejsc bo wrzeszczy wszystko kolo niego robi mama i mamy problem bo ja pracuje w wekend a maly niechce zostawac w domu z tata!!
I CO WY NA TO ??? ja jestem wykonczona psychicznie i zobacze co bedzie dalej........






U Nikusia w szkole jedną mamę sobie upatrzył i jak tylko ją zobaczy to ręce do niej wyciąga
Czuje się w takiej sytułacji strasznie:-
Moj malutki kuzyn tez jest taki jak on nikogo sie nie boi ,ja mysle ze to dobrze