reklama

Hormony w ciąży

OliwCcia

Początkująca w BB
Witajcie mamuśki. Powiedzcie czy wam tez tak szaleja hormony w ciąży? Ja od pewnego czasu nie poznaje siebie. Dość ze czuje ciągle zmęczenie, to jestem bardzo drażliwa, podejrzliwa i szybko zmienia mi się nastrój :/ mój narzeczony pracuje za granicą a dokładnie w Holandii. Zjeżdża co 2 tygodnie a ja z moją 6 latnia prawie córeczka jestem ciągle sama. O dziecko się kiedyś staraliśmy ale odpuściliśmy i dlatego tak bylam zaskoczona gdy zrobiłam test bo okres sie spóźnial i od razu 2 kreski. Niby sie ucieszyl ale teraz wogole tego nie czuje, nie wiem co się stało :( jak wy sobie radzicie? :) 😘
 
reklama
Mnie względnie często ogarnia smutek i tęsknota, a z natury jestem raczej wesoła i pogodna. Nie wiem, czy to wszystko jest przez ciążę czy przez to, że od ponad pół roku mieszkam z dala od rodziny, ale hormony w jakimś stopniu to na pewno potęgują. Mieszkam z partnerem i jego rodzicami. Niestety oni są bardziej staroświeccy niż współcześni i nie raz dawali to odczuć. Wystarczy powiedzieć, że nasze dziecko to dla nich kłopot i wstyd przed ludźmi, bo nie mamy ślubu? 😥 Moja rodzina nigdy nie czuła się szczęśliwsza, bo po tylu latach i mnie się w końcu ułożyło, a tu z tej strony mam niechęć i wieczne narzekanie. Przez to często mi smutno, muszę bardzo ze sobą walczyć, żeby nie płakać, tęsknię do domu do atmosfery życzliwości i wzajemnej troski. Przed ciążą, jeśli coś mnie gryzło, moment przechodziło, uśmiechałam się i szłam dalej, a teraz potrafię leżeć godzinami i zatracać się w smutku. Jak w depresji 😔
Poza tym nie mam jakichś wybuchów złości, euforii czy czegoś podobnego. Hormony za to przetargały mnie przez pierwsze 5 miesięcy z wymiotami, za resztę już dziękuję 😉😁
 
Hormony w ciąży to zło... W obu ciążach myślałam, że zwariuję sama ze sobą. Te huśtawki nastrojów, raz płaczę ze śmiechu, a za chwilę z rozpaczy, rozdrażnienie, senność, totalna niemoc, wzruszanie się na idiotycznych reklamach, brrrrr... Oczywiście mąż mnie nie rozumiał, bo jak, więc się też denerwował, bo nie wiedział, o co mi chodzi (ja też nie wiedziałam ;) ). Na szczęście to mija :D
 
Hormony w ciąży to zło... W obu ciążach myślałam, że zwariuję sama ze sobą. Te huśtawki nastrojów, raz płaczę ze śmiechu, a za chwilę z rozpaczy, rozdrażnienie, senność, totalna niemoc, wzruszanie się na idiotycznych reklamach, brrrrr... Oczywiście mąż mnie nie rozumiał, bo jak, więc się też denerwował, bo nie wiedział, o co mi chodzi (ja też nie wiedziałam ;) ). Na szczęście to mija :D
No właśnie i to jest najgorsze jak kobieta sama nie wie o co jej chodzi 😁🙈 NARZECZONY ze mna zwariuje hehe 😁😃
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry