Cześć. Powiedzcie mi czy dobrze robię, bo dziś się okazało że córeczka (1tydzien życia) za mało przybiera. Przy porodzie ważyła 3500, potem 3200, teraz 3440. Karmię tylko piersią. Przystawiam na żądanie, przeważnie co ok 2 godziny, w nocy mniej. Ssie minimum 20 minut, słyszę że połyka pokarm (na początku,potem zwalnia) no i jak usłyszałam że za mało przybiera to zaczęłam robić tak: przystawiam do piersi, potem dokarmiam odciagnietym mlekiem, w czasie drzemki odciagam. Wydaje mi się że tego mleka jest za mało, chce pobudzić laktację, ale martwię się, że tak długo nie pociągnę... W ciąży miałam cukrzyce insulinozależną, ponoć to ma wpływ na ilość mleka. Napiszcie prosze, czy tak jak robię z laktatorem i dokarmianiem jest ok, bo boje się zostawiać ją na samej piersi.