• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Imiona dla maluszków

Wawrzyniec?? Nie no nulini trzymaj się swojego. Na mnie ojciec się obraził jak nazwalismy Cyprian, on chciał Hubert, i tak mówił. Musialam mu powiedzieć,że ma nie przyjeżdżać i ja nie będę przyjeżdżać dopóki się nie ogarnie i nie nauczy imienia wnuka. Przeszło mu po jakimś czasie.
 
reklama
jezyk, to mój tata tak miał z Antoniną - jak usłyszał to imię, to aż się żachnął, że on W ŻYCIU nie powie do tego dziecka w pełnej formie imienia, tylko Tosia, bo przez gardło mu Antonina nie przejdzie. A jakoś przechodzi ;-)
Natomiast Antonina podobała się mamie i babci, a dziadziusia mama była Antonina, więc miałam problem z głowy - mama nie kombinowała (caluteńkiej reszcie rodziny strasznie to imię nie pasowało, ale nikt się nie wtrącał i nie narzucał).
Teraz jak dziadziuś powiedział, że mu się nie podoba, to jestem pewna, że mama będzie kombinować!
Nienawidzę, jak mi narzuca swoje zdanie, bo robi to w strasznie denerwujący sposób...
Już z tym Kajetanem mnie dzisiaj wpieniła...
 
Gucio jest super! :) sama nad nim myślałam ;) Nulini, walcz o Gutka! :-)

ja nie wiem, jak to jest, gdy rodzina próbuje narzucać swoje zdanie, bo imię pierwszego dziecka było naszym wyborem i nikt nie komentował tego w jakimś większym stopniu :) oczywiście, gdy mówiłam, że zastanawiamy się nad Lwem, to trochę dziwnie patrzeli :-D
 
SPRITE - :-D nie wiem czy zauważyłaś że mamy ten sam dzień ciąży i nawet takie same suwaczki :-D :-D

u nas wszystkim się bardzo Nina podobała więc nie było żadnych innych propozycji nawet :-p
 
Gustaw super, od razu mi się Mickiewicz przypomina :D

U nas nikt nie wtrącał się w wybór imienia. A ostatecznie rodzina zostawała po porodzie informowana o decyzji i tyle. Czasem coś w luźnych rozmowach mama rzucała, ze byle nie Zośka (tak ma jej teściowa, a mocno jej za skórę zalazła) :-D
 
Ech... Moja mama niestety taka jest, najlepiej, żeby wszystko było po jej myśli, bo jak nie, to będzie skutecznie życie uprzykrzać kretyńskimi tekstami... No ale po latach przywykłam i już mi zwisa :-D
 
Ja z Mężem też nie ściągamy obrączek, ale około tydzień przed porodem lekarz kazał mi zdjąć. I w sumie dobrze wyszło, bo jeszcze 3 dni po porodzie nie mogłam jej założyć tak spuchłam. Ale moja siostra od 3 czy 4 miesiąca nie mogła nosić - tak puchła, że miała zawieszoną na łańcuszku na szyji.
Za to mój Mąż, po naszym weselu, wyskoczył nago z łazienki i zapytał czy do kąpieli ma obrączkę zdejmować czy nie musi. ;) No i nosi non stop. Ja ściągam tylko jak muszę wyrobić ciasto rękoma. :)


agulqa - jeśli macie tyle złota, że starczy Wam na 2 obrączki - to pewnie Wam się opłaci. Jeśli jednak będzie cie tylko dokładać - to taniej wyjdzie Was kupno nowych.


Nulini - mam to samo :D Wchodzę do domu i wszystko ściągam (oprócz obrączki) :) Po przekroczeniu progu mieszkania od razu cała biżuteria zaczyna mi przeszkadzać ;)


Alecta.. moich trzech byłych to Tomki - i wszysy bardzo dobrzy faceci! :) Ale z Tomkiem kojarzy mi się tylko jeden słaby dowcip.. (przepraszam Cię najmocniej za jego żenująco niski poziom):


-Kochanie. Jestem w ciąży! Chłopczyk! Może masz już pomysł jakie mu damy imię?
-Tomasz.
-Tomasz? Dlaczego Tomasz?
-Nie chciałaś w dupę to masz...


Nulini - Kajtek???? Nieeeeee! ;) Mój kanarek miał tak na imię :D Ma być Gustaw! :) Mój Tatuś ma tak na imię, więc bardzo dobrze mi się kojarzy :) Jak byłam mała wołałał do niego Gucio - Pucio ;)


Moja rodzina została poinformowana, że będzie Olga - wszyscy pytali tylko jak jest zdrobniale. :) Ale powiedzieli, że im się podoba. Problem z głowy a my już nie szukamy. :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry