Ja z Mężem też nie ściągamy obrączek, ale około tydzień przed porodem lekarz kazał mi zdjąć. I w sumie dobrze wyszło, bo jeszcze 3 dni po porodzie nie mogłam jej założyć tak spuchłam. Ale moja siostra od 3 czy 4 miesiąca nie mogła nosić - tak puchła, że miała zawieszoną na łańcuszku na szyji.
Za to mój Mąż, po naszym weselu, wyskoczył nago z łazienki i zapytał czy do kąpieli ma obrączkę zdejmować czy nie musi.

No i nosi non stop. Ja ściągam tylko jak muszę wyrobić ciasto rękoma.
agulqa - jeśli macie tyle złota, że starczy Wam na 2 obrączki - to pewnie Wam się opłaci. Jeśli jednak będzie cie tylko dokładać - to taniej wyjdzie Was kupno nowych.
Nulini - mam to samo

Wchodzę do domu i wszystko ściągam (oprócz obrączki)

Po przekroczeniu progu mieszkania od razu cała biżuteria zaczyna mi przeszkadzać
Alecta.. moich trzech byłych to Tomki - i wszysy bardzo dobrzy faceci!

Ale z Tomkiem kojarzy mi się tylko jeden słaby dowcip.. (przepraszam Cię najmocniej za jego żenująco niski poziom):
-Kochanie. Jestem w ciąży! Chłopczyk! Może masz już pomysł jakie mu damy imię?
-Tomasz.
-Tomasz? Dlaczego Tomasz?
-Nie chciałaś w dupę to masz...
Nulini - Kajtek???? Nieeeeee!

Mój kanarek miał tak na imię

Ma być Gustaw!

Mój Tatuś ma tak na imię, więc bardzo dobrze mi się kojarzy

Jak byłam mała wołałał do niego Gucio - Pucio
Moja rodzina została poinformowana, że będzie Olga - wszyscy pytali tylko jak jest zdrobniale.

Ale powiedzieli, że im się podoba. Problem z głowy a my już nie szukamy.
