reklama

Imiona, imiona...

reklama
tak statystycznie to w moim szpitalu w 2011 roku rodziło się bardzo dużo Filipków.
Matko, ile było tatusiów z kolegami oblewającymi swego Filipka i drących się w środku nocy pod oknami porodówki "zdrowie Filipka"
dużo było Emilek, Kubusiów. i jednego Zbigniewa zapamiętałam - ostatnio zapomniane imię...

atrakcją były też dwie szwagierki które urodziły w odstępie kilku minut :)
 
A mnie się strasznie Agatka podoba. Ale mam kolezankę jedną co ma nie dosc ze synka Boryska to jeszcze córkę Agatkę:/ Nie mogę przeciez tak samo dzieci nazywac:) poki co jestem na etapie poszukiwań:)

W poprzedniej ciąży chciałam miec synka Gabriela. NIKOMU w rodzinie to imię nie leżało. Jak mi zaczęli jedrusiów wymyślać to wtedy ja - na złość trochę - wymysliłam Borysa - zeby ich straszyc. I tak w międzyczasie, kiedy ich straszylam Borysem, pokochalam to imię tak bardzo że innego dla synka sobie już nie wyobrażałam:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry