Dziękuję Ci za te słowa.
Staram się jak mogę, ale fakt, że to ciąża bliźniacza jednojajowa nie pomaga. Do tego na pierwszym USG lekarka tak mnie nastraszyła, że aż do pierwszych prenatalnych byłam przekonana, że na kolejnej wizycie okaże się, że to koniec. Opowiadała o statystykach, tttsie, ilu pacjentów miało ogromne komplikacje itp. O tym, że nie każda kobieta jest stworzona, żeby urodzić bliźniaki. Żeby nie mówić nikomu i najlepiej utrzymać ciążę w tajemnicy jak najdłużej.
Teraz, im bliżej jesteśmy tego magicznego 24tc, tym jest mi łatwiej. Ale nadal radością tego nazwać nie można.