zaczęliśmy od Inseminacji 1 nieudana, w drugiej podczas stymulacji lekarz odwołał. gdyż był niepewny pęcherzyka.... dziwnie wyglądał, powiedzieliśmy dość wzięliśmy się za in vitro, pierwsza stymulacja 4 zarodki suoer klasy, 1 dał ciążę , poronienie w 3 miesiącu, trochę trwało nim się pozbierałam, podeszliśmy do kolejnych transferów i nic, badz cb, w miedzy czasie zaczęliśmy szukać przyczyny, niestety nie wpadłam na to żeby udać się do immunologa, druga procedura 4 zarodki ( jeden się nie rozmroził) transfery nieudane, udaliśmy się do immunologa, pierw jakieś babki z Krakowa od której do dziś dnia nie dostałam odpowiedzi na email.... w końcu w grudniu dostatalm się do Pasnika, podeszliśmy do transferu bo przy 1 zarodku nie robią szczepień z nadzieją na cud, niestety nie było go... 3 procedura i szczepienia, pierwszy transfer nieudany ( ale ponoć tak jest po szczepieniach) drugi transfer dał synka. U nas problem leży po stronie męża ( nasienie) i u mnie immunologa, Insulinopornosc oraz mutacja MTHFR. teraz po 3 latach transfer nie udany, czekamy na szczepienia.