Tak, dokładnie. Mamy syna, przed nim też jedno poronienie i jedna cp. Jesteśmy pod opieką poradni, to nie jest typowa klinika, a przyszpitalna poradnia leczenia niepłodności. Tylko że szukam dalej na własną rękę, bo dla mnie to się już za długo ciągnie, nie mam już siły tak czekać. Mąż robił właśnie badania z fragmentacją DNA. Ivf raczej z myślą o tej mojej adenomiozie, bo w histero wyszło, że mam "brzydką" tylną ściankę macicy i możliwe, że te zarodki właśnie tam się zagnieżdżały i nie miały możliwości rozwoju. A podobno przy transferze lekarz jest w stanie podać zarodek w to lepsze miejsce. Wiadomo, że to nic pewnego, ale jeśli ma zwiększyć nasze szanse, to warto spróbować. Tak czy siak chcę jeszcze sprawdzić immunologię, żeby już mieć komplet tych badań, bo może jeszcze coś innego u nas zawodzi.