reklama

In vitro 2024 - refundacja

Jak się masz 🥺🥺?
Dziękuję, że pytasz ❤️
Generalnie od wizyty, która myślałam, że będzie serduszkowa do trafienia do szpitala i gdzieś tydzień po wyjściu byłam w totalnej rozsypce i czułam się jak debil, że pozwoliłam sobie na odrobinę szczęścia i nadziei, że w końcu będzie dobrze, natomiast dużo nad tym wszystkim myślałam będąc sama w domu na L4, i chyba gdzieś to wszystko powoli sobie na nowo układam w głowie i w zasadzie cieszę się, że mamy jakiś dalszy plan działania. Staram się myśleć też, że te 2 tygodnie po pozytywnym teście były dla mnie bardzo szczęśliwe i tego się trzymam, mimo, że koniec był jaki był🙂
 
reklama
Dziękuję, że pytasz ❤️
Generalnie od wizyty, która myślałam, że będzie serduszka do trafienia do szpitala i gdzieś tydzień po wyjściu byłam w totalnej rozsypce i czułam się jak debil, że pozwoliłam sobie na odrobinę szczęścia i nadziei, że w końcu będzie dobrze, natomiast dużo nad tym wszystkim myślałam będąc sama w domu na L4, i chyba gdzieś to wszystko powoli sobie na nowo układam w głowie i w zasadzie cieszę się, że mamy jakiś dalszy plan działania. Staram się myśleć też, że te 2 tygodnie po pozytywnym teście były dla mnie bardzo szczęśliwe i tego się trzymam, mimo, że koniec był jaki był🙂
To mega budujące, że umiesz widzieć szklankę do połowy pełną w tak trudnej sytuacji 🫶 mam nadzieję, ze 2025 będzie Wasz 🥰🥰
 
a tak poważnie to do końca pierwszego trymestru z racji krwiaka z niczego nie schodzimy, dostałam jeszcze więcej progesteronu. No i w sumie chyba dobrze,
Bo krwiak się pięknie wchłania.
No właśnie ja wczoraj byłam na wizycie końcowej w klinice, bylam 8+0 i lekarz mi kazał już odstawić zupełnie estrofem, a utrogestan co tydzień po jednej tabletce. Wiec by wychodziło na to, ze od 9+0 biorę dwie tabletki, od 10+0 jedną, a 11+0 odstawiam zupełnie. Moja wiedza biologiczna wskazuje na to, ze łożysko jest w pełni przejmuje funkcji cialka żółtego dopiero po 12tej tygodniu, wiec jakoś tak nie do końca się czuje komfortowo z tymi zaleceniami i wzięłam wczoraj estrofem mimo wszystko. Wizytę u Twojej lekarki mam niestety tego 20 listopada dopiero, a miałbym do niej więcej zaufania, bo wiem, ze wie jak dobrze z leków schodzić - z tego, co opowiadasz. No ale nic, idę do jakiejś babki za tydzień, co ma mega dobre opinie, może będzie miała jakaś opinie w tym temacie.
@fckathy a jak ta Twoja torbiel?
Torbiel spoko, ten lekarz od USG, co mi pierwsze robił to spanikował trochę. Jak potem byłam u kilku kolejnych to wszyscy mówili, ze duża, ale typowy obraz po stymulacji. Wczoraj na wizycie lekarz ja ocenił już na 5 cm, a nie na 11 cm, wiec chyba delikatnie maleje. Generalnie nie boli ani nie dokucza, wiec o niej nie mysle.
 
No właśnie ja wczoraj byłam na wizycie końcowej w klinice, bylam 8+0 i lekarz mi kazał już odstawić zupełnie estrofem, a utrogestan co tydzień po jednej tabletce. Wiec by wychodziło na to, ze od 9+0 biorę dwie tabletki, od 10+0 jedną, a 11+0 odstawiam zupełnie. Moja wiedza biologiczna wskazuje na to, ze łożysko jest w pełni przejmuje funkcji cialka żółtego dopiero po 12tej tygodniu, wiec jakoś tak nie do końca się czuje komfortowo z tymi zaleceniami i wzięłam wczoraj estrofem mimo wszystko. Wizytę u Twojej lekarki mam niestety tego 20 listopada dopiero, a miałbym do niej więcej zaufania, bo wiem, ze wie jak dobrze z leków schodzić - z tego, co opowiadasz. No ale nic, idę do jakiejś babki za tydzień, co ma mega dobre opinie, może będzie miała jakaś opinie w tym temacie.

Torbiel spoko, ten lekarz od USG, co mi pierwsze robił to spanikował trochę. Jak potem byłam u kilku kolejnych to wszyscy mówili, ze duża, ale typowy obraz po stymulacji. Wczoraj na wizycie lekarz ja ocenił już na 5 cm, a nie na 11 cm, wiec chyba delikatnie maleje. Generalnie nie boli ani nie dokucza, wiec o niej nie mysle.
Ja bym się bała całkiem odstawić leki przed końcem 14tc
 
Czy jest tu jakaś szalona kobietka, która marzyła o bliźniakach? Czy lekarze w klinikach odradzają? Znacie takie przypadki w in vitro w Waszym otoczeniu? Wiem, że każda z Was chciałaby być mamą chociaż jednego, ale pomarzyć zawsze można
Ja zawsze chciałam mieć bliźniaki.
Niestety poza podwójnym szczęściem na raz to ciąża wysokiego ryzyka z wielu stron.
Za to mój partner jak wspominam o bliźniakach to patrzy się za każdym razem złowrogo i mówi żebyśmy zaczęli od pojedynczego xD
 
Czy jest tu jakaś szalona kobietka, która marzyła o bliźniakach? Czy lekarze w klinikach odradzają? Znacie takie przypadki w in vitro w Waszym otoczeniu? Wiem, że każda z Was chciałaby być mamą chociaż jednego, ale pomarzyć zawsze można
U nas w klinice z jednej komórki zrobiły się bliźniaki, wiem że też z racji wieku czasem transfer jest dwóch komórek. Ja marzę o bliźniakach, nie ma u mnie w rodzinie więc wątpię, wiem również że to ciąża ryzykowna, przy okazji 15 pazdziernika widziałam że w fundacji Ernesta dużo mam się wypowiadało że straciło bliźnięta, moja koleżanka też straciła jedno z bliźniąt. Teraz mam dwa przypadki znajomych co są w ciazy z bliźniakami. Bardzo im kibicuje żeby bezproblemowo przeszły i urodziły się dzieciaczki zdrowe.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry