reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
Dziewczyny u mnie dziś kontrola w trakcie stymulacji ,lekarz mówił że widać 10 ładnych komórek ,wieczorem zastrzyk Ovitrelle i w środę rano moja pierwsza punkcja .Jestem dobrej myśli choć teraz chyba zaczyna się najcięższy czas procedury czyli czekanie ....a cierpliwość nie jest moją mocną stroną .Trzymajcie kciuki .
 
Słyszałam już raz że miesiąc ponad od lekarza, później położne powiedziały że do 2 tygodni a czasem tydzień, z tym że teraz święta po drodze więc może się wydłużyć. Wysłali w zeszły poniedziałek więc czekam tydzień. U mnie też denovo podejrzewali bo mam zdrowe dziecko a że dwie później do 6tc poronione a czwarta w 10tc to przypadek. Lekarka się uparła na kariotypy. Jeszcze źle pobrali materiał, bo w materiale do badania dziecka było więcej mojego i wyszło że dziecko miało wadę zrownowazona jak ja, więc powinno żyć. Dużo przygod było. Trzymam za Ciebie kciuki ;)
U nas w papierach doczytałam pisze 21 dni bo moja klinika wysyła na badanie do laboratorium we Włoszech .W środę czeka mnie punkcja i chwila prawdy ile tak naprawdę mamy komórek nadających się do zapłodnienia.Stres jest ,ale trzeba być dobrej myśli .
 
Dziewczyny u mnie dziś kontrola w trakcie stymulacji ,lekarz mówił że widać 10 ładnych komórek ,wieczorem zastrzyk Ovitrelle i w środę rano moja pierwsza punkcja .Jestem dobrej myśli choć teraz chyba zaczyna się najcięższy czas procedury czyli czekanie ....a cierpliwość nie jest moją mocną stroną .Trzymajcie kciuki .
Tak masz rację, dla mnie to też była najgorsza część procedury, miałam punkcję dwa razy.. musisz sobie znaleźć jakieś zajęcie, ja w środę mam transfer i cały tydzień do przodu mam zaplanowany, przyjeżdża do nas rodzinka na weekend i będę miała robotę, więc nie będzie czasu na rozmyślanie :D
 
Potwierdzam. Póki co dla mnie czekanie na info ile mamy zarodków to była największa katorga w całej procedurze. No ale nie miałam jeszcze transferu, więc wszystkiego nie wiem.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry