Dziewczyny wiem co przechodzicie. Jeszcze rok temu byłam w podobnej sytuacji, ale stanowczo gorszej że względu na mój wiek - 38 lat. Z perspektywy czasu mówię Wam nie czekajcie z decyzją o invitro i nie jest to reklama. Nam się udało za drugim podejściem, mamy córeczkę 4 miesięczną. Przed ciążą 4 lata starań, wydanych pieniędzy i ogrom badań nic nie przynosiło upragnionej ciąży. Nasz problem to bardzo mała ilość plemników i dopiero jak się zdecydowaliśmy bez nacisku ze strony kliniki wiedziałam że to dobra droga. Po pierwszej nieudanej próbie świat się zawalił. Przepłakaliśmy z mężem kilka nocy ale nie poddaliśmy się. Kilka miesięcy później wróciłam do kliniki. Mój lekarz spokojnie bez pocieszenie mówił jakie mamy szanse, a były spore. Ja pomimo tylu lat zdrowa i rezerwa jajnikowa w miarę dobra, plemników też kilka znaleźli

I dokładnie rok temu, 13 kwietnia był transfer dwóch zarodków, a teraz jeden z nich śpi obok mnie. Dziewczyny nie poddawajcie się.