reklama

Jak się czujesz mamo?

Rozumiem Cię Karola bardzo dobrze. Jest to cudowne uczucie. Nasze maleństwa i tak nas akceptują i kochają, nawet bez makijażu i fryzjera. Ja doznałam takich uczuć po urodzeniu mojej starszej córci (13 lat temu) i sądziłam, ze to już za mną. Potem dwie ciąże straciłam i tu nagle taki dar. Pomimo kłopotów na początku i ciągłego niewyspania i zmęczenia, chłonę ten błogostan, który nas opanowuje, gdy Majeczka przytula się do moje piersi, słodko mruczy i zasypia. Nie wierzyłam, ze będzie mi to jeszcze kiedyś dane. Świat niech sobie pędzi, karierę robią inni. A mnie jest tutaj, w tej chwili najlepiej. Zazdroszczę Ci tylko tej czekolady. My jesteśmy na diecie bezmlecznej i nie jadamy takich rarytasów.:-)
 
reklama
ale jakie mamy rozkoszne Bąbelki.:-D
To jest fakt:tak: Tak jak moje poprzedniczki pisza, jest cudownie...Czuje sie wyjatkowo ladna i bez makijazu czy fryzurki....moje dziecko dodalo mi pewnosci siebie:-)jestem tak dumna z tego mojego Baczka ze hoho....i nie moge czasami uwierzyc ze to moje bobo, ze ja zwykla Danka urodzilam takie piekne dziecko:-p:-D A to ze beczy, marudzi, to sobie troszke pomarudze, ale za nic bym tego niezamienila:no:
Kocham byc mama.
Kocham moja cudowna Julcie.:-D:happy2::rofl2:
 
To jest fakt:tak: Tak jak moje poprzedniczki pisza, jest cudownie...Czuje sie wyjatkowo ladna i bez makijazu czy fryzurki....moje dziecko dodalo mi pewnosci siebie:-)jestem tak dumna z tego mojego Baczka ze hoho....i nie moge czasami uwierzyc ze to moje bobo, ze ja zwykla Danka urodzilam takie piekne dziecko:-p:-D A to ze beczy, marudzi, to sobie troszke pomarudze, ale za nic bym tego niezamienila:no:
Kocham byc mama.
Kocham moja cudowna Julcie.:-D:happy2::rofl2:

Też mam takie same uczucia :-) Nie zamieniłabym tego krzątania przy małej na żadne super wakacje bez dziecka. Robota przy niej nie przytłacza mnie, nie czuję potrzeby wyrwania się na dłużej gdzieś z domu, pójscia do pracy czy długiego wyjazdu całkowicie bez dzieci. Przy małej czuje się całkowicie spełniona :tak:


Moja kuzynka ta od trojaczków po urodzeniu dzieci straciła firmę, bo pracownica ją okradła (wiecie jak to jest, jak się interesu nie pilnuje) a nic jej nie udowodnili, finansowo bardzo im się pogorszyło, ona siedzi z dziećmi całe dnie sama, bo mąż przyjeżdża z pracy tylko na weekendy, przychodzi opiekunka, ale tylko na kilka godziny dziennie, a roboty przy tych maluchach jest strasznie dużo przez całą dobę. W związku z tym kuzynce całkowicie odpadło zycie towarzystkie, nawet na spacer sama z trójką się nie wybierze dalej niż do własnego ogródka koło domu. No i wiecie co ona mi powiedziała? Że całe jej zycie się odmieniło o 180 stopni (przez całe 35 lat była bezdzietna i żyła sobie jak pączek w maśle) ale teraz mając dzieci całkowicie jej świat sie przewartościował, nie ma najmniejeszej potrzeby życia towarzyskiego, dzieci przysłaniają jej cały świat. Ja ją rozumiem :tak:
 
bibinka: ja za to mam wrażenie, że mi za to padło na głowę przez ciążę :rofl2: Bo teraz jestem wiecznie rozkojarzona, czasem nie potrafię wpaść na proste rozwiązania, skoncentrować się.. mam wrażenie że ta ciąża mnie trochę ogłupiła :szok:;-):rofl2:
Tez tak się czuję jeszcze. Trudno mi sobie np. coś przypomniec, trudno mi się skoncentrować...Dlatego tak strasznie chciałam wrócić do pracy, gdzie będę musiała być skoncentrowana itd:-)
Powiem Wam, że dla nas też życie zmieniło się na dużo bardziej wartościowe, szczęśliwe po narodzinach Antośki:-)Ja to w ogóle taka jestem, że łatwo się rozklejam i jak sobie czasami wspominam dzień jej narodzin, pobyt w szpitalu to z takim sentymentem to robię, a ły same leca mi po policzkach...:tak:
A tak w ogóle to tak bardzo bym chciała, żeby wszyscy wiedzieli, że mam taką małą córcię, że najchętniej każdemu klientowi w pracy bym o tym opowiadała:-DTaka jestem z tego dumna:-)
w pracy staram się dużo o niej nie myśleć, żeby móc skupić się na obowiązkach. Brakuje mi tylko tego, że nie mam jej cały czas "pod ręką":-)
Ja tez lubię siedzieć w domu, w dresie, nieuczesana itd, ale jednak mam tez potrzebę wyjścia, spędzenia czasu z przyjaciółmi....I mam nadzieję, że uda mi się to wszystko pogodzić- spełnione macierzyństwo, pracę zawodową, przyjaciół. Myślę, że chcieć to móc:tak::-D
 
ja też cieszę sie każdą chwilą spędzoną z Alą:tak::-),bo od wrzesnia do pracy trzeba wrócić i pewnie będę wspominać jak to było,kiedy mogłam z malutką być przez cały czas.czasem jestem zmeczona(mąż za granicą),ale faktycznie wystarczy jeden uśmiech Ali i już jest dobrze:-):-).serce mi rosnie kiedy patrzę,jak ona się rozwija,jak uczy się nowych rzeczy i te oczki wpatrzone we mnie tak ufnie:tak:.
ja sama jednak czuje potrzebę,żeby czasem ładnie się ubrać,uczesać i wyjść.muszę zadabać o siebie i dla mnie samej i dla męża,który wraca za 4 tygodnie:tak::-)
 
Kurcze, to chyba czary.:szok: Dopiero pisałam o tym, że nie ma się czym martwić tym, że @ się nie pojawia. Pisałam o wpływie karmienia piersią i takie tam bzdety jakbym się na tym znała. A tu natura mi nos uciera za przemądrzałość. Pomimo, że karmię Majkę właściwie wyłącznie piersią, to dzisiaj pojawiły się pierwsze oznaki. I wcale nie jestem z tego powodu happy, że znowu będę kobietą.:angry:
 
a ja w trakcie 3@:dull:, mimo, ze też własciwie moje dziecię ciagle wisi mi na cycusiach:-D. @ mam nieregularne, na 2 czekałam 44 dni:szok:, teraz 39:wściekła/y:Makabra jakaś. Mogłoby się to już uregulować, bo w stres popadnę:sick:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry