ewamat
Mamy lutowe'07 Fan(ka)
Rozumiem Cię Karola bardzo dobrze. Jest to cudowne uczucie. Nasze maleństwa i tak nas akceptują i kochają, nawet bez makijażu i fryzjera. Ja doznałam takich uczuć po urodzeniu mojej starszej córci (13 lat temu) i sądziłam, ze to już za mną. Potem dwie ciąże straciłam i tu nagle taki dar. Pomimo kłopotów na początku i ciągłego niewyspania i zmęczenia, chłonę ten błogostan, który nas opanowuje, gdy Majeczka przytula się do moje piersi, słodko mruczy i zasypia. Nie wierzyłam, ze będzie mi to jeszcze kiedyś dane. Świat niech sobie pędzi, karierę robią inni. A mnie jest tutaj, w tej chwili najlepiej. Zazdroszczę Ci tylko tej czekolady. My jesteśmy na diecie bezmlecznej i nie jadamy takich rarytasów.:-)
Tak jak moje poprzedniczki pisza, jest cudownie...Czuje sie wyjatkowo ladna i bez makijazu czy fryzurki....moje dziecko dodalo mi pewnosci siebie:-)jestem tak dumna z tego mojego Baczka ze hoho....i nie moge czasami uwierzyc ze to moje bobo, ze ja zwykla Danka urodzilam takie piekne dziecko



;-)
Makabra jakaś. Mogłoby się to już uregulować, bo w stres popadnę:sick: