No i jesteśmy z M w kropce, pediatra rodzinny po wizycie kazał nam jechać do szpitala tak "o" żeby sobie sprawdzić... No więc wpakowałam małą w samochód i pojechaliśmy do głogowa do dr. Płaziaka, który jako specjalista chorób dziecięcych mógł nam powiedzieć coś więcej, dr. obejrzał mała i momentalnie stwierdził bakterię która zalęgła się w oczach i przez kanalik łzowy doszła do gardła a potem mała ją połknęła... wypisał jej strasznie silne zastrzyki i kazał w poniedziałek przyjechać, więc wraz z M całkiem spanikowani znowu pędziliśmy do domu, po drodze dowiedzieliśmy się jednak że nikt takiemu maluchowi nie poda zastrzyku, że tylko w szpitalu... zadzwoniłam do mamy, teściowej i szwagra i doszliśmy do wniosku że na jakiej podstawie on wynalazł bakterię, mała miała nieco zaropiałe oczka ale to po zabiegu w szpitalu po urodzeniu (2 dni na kropelkach i oczka ma czyściutkie), więc postanowiłam że nie podam dziecku zastrzyku nie mając ku temu sensownych podstaw (wyniki badań itd...), pojechaliśmy do szpitala do głogowa z powrotem szukając dr. Nowakowskiej która jest ordynatorem oddziału dziecięcego, niestety nie mogła do nas wyjść bo była na noworodkach ale mała zbadała lekarka dyżurna i stwierdziła że to normalne kolki i zaparcie, że to przez zmianę mleka i że niektóre dzieci tak już mają i trzeba się przemęczyć.
Pojechaliśmy do apteki z receptą a potem do domu, podaliśmy leki i dziecko przespało całą noc, ale dla pewności postanowiliśmy z rana jechać prywatnie do pani dr aby zbadała mała dokładnie (leczy córkę mojej koleżanki, tylko ona wiedziała co dziecku dolega), na wizycie dr. uważnie obejrzała małą, zważyła, osłuchała i sprawdziła brzuszek i stwierdziła że to zwykłe kolki, dała nam Debridat, do tego podaję małej kropelki BioGaia na ustabilizowanie jelit, dopajam mała zwykła przegotowaną wodą ale dzisiaj znowu jest nieciekawie... Dr. dała nam także skierowanie na badania (morfologia, mocz i crp) aby dokładnie sprawdzić i wykluczyć jakąkolwiek infekcję...
Teraz mała śpi, zrobiła dwie kupki ale i tak widać że brzuszek ją boli, puszcza bączki z bólem a potem jest już dobrze, odbijam ją porządnie, masuję brzuszek, ćwiczę nóżkami itd. Mam tylko nadzieję że jutrzejsze badanie wyjdą dobrze (po 3 h będziemy już mieli wynik), jeżeli jednak nie to wracamy do pani dr. aby zacząć leczenie (obawiam się Colii albo czegoś innego

)
Mam tylko jeszcze pytanie z innej nieco beczki...
Jak wydłużyć przerwy między karmieniami?
Mała je co 2 h, według pediatry to za często i powinna co 3, przybiera prawidłowo na wadze (dr mówiła że 300 gr przybrała od spadku czy jakoś tak), i że przez to też może ją boleć bo żołądek nie nadąża trawić... Staram się ją dopajać między posiłkami, oszukiwać wodą (odradzono mi glukozę bo fermentuje się w jelitach i jeszcze zatrzymuje stolce) ale mała zaraz po przebudzeniu robi koncert o butelkę
PS. Nie sądzicie że Bebilon Confort byłby lepszy dla mojej małej od Pepti? W końcu Confort jest na zaparcia i na kolki a Pepti tylko na kolki, nie zamierzam oczywiście zmieniać niczego ale ciekawi mnie wasza opinia.