• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

Elizabennett ja też do tej pory byłam zasadnicza, ale od kilku dni próby jedzenia w krzesełku nic nie dają, bo jest tylko wrzask i zdecydowane odsuwanie łyżeczki :no:
 
reklama
Ones ja moge Ci jeszcze doradzić żebyś najpierw namoczyła troche chlebek w mleku ( w Waszym przypadku mm ;-) ) ilość niewielka - niech w niego wsiąknął ze dwie łyżki stołowe zrobionego mm, później dopiero obtoczyć w roztrzepanym jaku i podsmażyć. Dzięki mleku będzie bardziej miękki :tak:


Oo! I ten patent wyprobuje! Dzieki wielkie!

nat - to pewnie jakas faza, moze sie w Pudzianku budzi maly buntownik...Ja czasem tez musze za Pawlem po domu chodzic, zeby cos zjadl, ale rzadko i tez bardzo pilnuje jedzenia w krzeselku.
 
A my niestety jemy w biegu, bo w krzesełku to ona nie usiedzi :no: Wiem, że to źle, ale już wolę za nią biegać z łychą, by cokolwiek zjadła...
 
Onesmile, niestety tak. Czasem jak słucham o dzieciach, które ciągle by coś jadły, to nie mogę wyjść z podziwu. Dla mnie to abstrakcja... Staram się tym nie przejmować, bo mój mąż ciągle mi powtarza, że Hania je tyle, ile potrzebuje, i że na pewno się nie zagłodzi, ale wiadomo - czasem podchodzę do tego z luzem (i chyba coraz częściej mi się udaje), a czasem się zamartwiam...
 
Onesmile, niestety tak. Czasem jak słucham o dzieciach, które ciągle by coś jadły, to nie mogę wyjść z podziwu. Dla mnie to abstrakcja... Staram się tym nie przejmować, bo mój mąż ciągle mi powtarza, że Hania je tyle, ile potrzebuje, i że na pewno się nie zagłodzi, ale wiadomo - czasem podchodzę do tego z luzem (i chyba coraz częściej mi się udaje), a czasem się zamartwiam...

Nawet nie wiesz, jak ja Cie rozumiem...
 
Ones ja moge Ci jeszcze doradzić żebyś najpierw namoczyła troche chlebek w mleku ( w Waszym przypadku mm ;-) ) ilość niewielka - niech w niego wsiąknął ze dwie łyżki stołowe zrobionego mm, później dopiero obtoczyć w roztrzepanym jaku i podsmażyć. Dzięki mleku będzie bardziej miękki :tak:
A o tym patencie zapomniałam mimo że znam - ale to bardziej trik mojego hazbenda niz mój, bo ja od mleka to raczej daleko sie 3mam;-)
1s, mam nadzieję że przejdzie/szło:-)
 
ooo ten patent z mlekiem sama zastosuję ;-) tym bardziej, że ja chyba jakoś za bardzo te jaja w chlebie przypiekam, bo jakieś twardawe są zawsze finalnie :cool::eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry