Dziewczyny mają 100% racji

My tez u dziadków mieszkalismy w 4 osoby- troche lepiej bo mala lazienka i kuchnia osobno, ale jeden pokoj. Rodzice kombinowali jak mogli by robic mi jakies kąciki, oddzielone ścianą. Ba, nawet raz uparłam sie zeby w kuchni zamieszkac osobno

Jak dom powstal, trwalo to bardzo dlugo bo te 15 lat temu to niestety ani kredytow tak nie bylo, ograniczone materialy.. Ale to nie wazne, ja juz nastoletnia bylam jak sie wprowadzilismy. I to nie "na salony" jeden pokoik na pietrze dla nas, na dole sypialnia rodzicow i wsio. Lite sciany, wykladziny na to= TO NIE MIAŁO ZUPEŁNIE ZNACZENIA! Reszta przyszla z czasem a mysmy byly z siostra przeszczesliwe na swoim pokoju

A mój wujek? Brat mamy? Kawalerski pokoik w rodzinnym domu u nas za sciana ( na pietrze jego pokoik i to nasze 'mieszkanko') ? Jeszcze jak tam bylismy to sie ozenil, mial synka! W tym pokoiku, gdzie lazienka i kuchnia dzielona z dziadkami na dole :/ Kazde noszenie wanny po schodach do dziadkow mieszkania, kazdy posilek.. Jej.. A nie przeszkodzilo mu dorobic sie...no jak sie dorobic

Chata , dwie dzialki, wakacje w świecie..
Gdzie sie kogos nie spyta to sluchajcie pokolenie naszych rodzicow naprawde rzadko mialo juz cos swojego w tamtych czasach. Nawet wynajmow nie bylo przecie, wiekszosc w naszym wieku ( 25 okolo mowie

) miala juz Nas a tez byla kątem u rodzicow. A czasy na kartki, nie przelewalo sie.. No naprawde jak czesto o tym mysle, to mysle tez, ze co by nie bylo jestesmy w owiele lepszych warunach teraz ;-)
Ja naprawde mam andzieje, ze uda nam sie jakas kawalerke znalesc przed rozwiazaniem.. Przeraza mnie mysl o byciu tu w tym pokoju z dzielona lazienka i kuchnia z innymi i dzidzia ;((( Ale z drugiej strony- mają gorzej. Pozatym to nie jest permanentny układ napewno. Po trzecie nie jest az tak zle - jak teraz zrobiony na stole kacik malucha do przewijania, z wszystkim, obok lozka postawic kolyske- to w sumie co wiecej trzeba? Łazienka na wprost drzwi nalac wanienke i przyniesc.
Naprawde jestesmy młodzi i wszystko przed nami
