reklama

Karmienie maluszkow

ja jak karmilam piersia i poranila mi brodawki do krwi to sciagalam pokarm chyba przez 3 dni wogole jej nie dawalam cyca zeby sie troche zagoily i pomoglo gdy juz sie zagioly cycki to nie mialam pokarmu i przeszlam na Nutrilon i juz tylko butla teraz.

a co do szykowania mleka to ja mam maly termos i tam mam wode do mleka taka akurat ze nalewam do butelki wsypuje mleko wymieszam i daje malej juz nie musze nic studzic ani grzac i rewalacja w nocy bo mam to wszystko kolo lozka w nocy wiec nie musze biegac po domu z butelkami.Z mikolajem tez tak robilam i bylo ok a butelki gotuje ok 3 razy w tyg i smoczek tez i dzieci nie mialy nigdy plesniawek ani nic podobno nigdy ,zbyt sterylnie tez nie dobrze !!!

milego dnia
 
reklama
athena83 - jak tylko masz pokarm to musi być jakieś wyjście na te brodawki. Maluszek pewnie łapie za samą końcówkę i dlatego tak boli. Może faktycznie jakaś dobra położna coś zaradzi. U mnie też ból był straszny ale ja odwrotnie - miałam wręcz wklęsłe brodawki ale tydzień z kapturkami i już jest ok.
 
athena83 znam bardzo dobrze twój problem, aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl. Teraz jest o niebo lepiej ale czasem wciąż potrafi okropnie zaboleć. Może odstaw malucha od cycka aż się podgoją a potem znów spróbuj, przez te parę dni odciągaj pokarm laktatorem (co też może być bolesne tyle że do zniesienia) ale pewnie dziewczyny pisały to samo :-)

Co do sztucznego mleka w nocy to sobie wynalazłam inny sposób zawsze mam w czajniku przegotowaną wodę kiedy jest potrzebna odlewam do garnuszka ok 100 ml i podgrzewam, taka ilość wody błyskawicznie się podgrzewa do odpowiedniej temperatury :-)

Ja podaje NAN1 ale tylko dlatego że właśnie takie dostawał w szpitalu, więc po co je zmieniać skoro mały dobrze toleruje.

U mnie wciąż 39,7 gorączki :-( zaliczyłam już dziś lekarza pierwszego kontaktu i izbę przyjęć w szpitalu i nikt nic nie wie :szok: piersi wyglądają ok badanie ginekologiczne niczego nie wykazało, chcieli mnie zatrzymać w szpitalu ale się nie dałam. Dostałam antybiotyk na piersi (bo pierwszymi objawami może być właśnie wysoka gorączka i fakt że miałam poranione brodawki) mam się zgłosić jutro jeśli gorączka dalej będzie się utrzymywać, to mnie położą na noworodkach razem z małym abym mogła go karmić. Wolałabym tego unikną, wiadomo co maluch może tam złapać :-(
 
Mój maluszek od samego początku miał problem z moimi piersiami... nie podchodzi mu mleczko i do tego nie może chwycić brodawki... moje piersi są obolałe, odciągam regularnie i podaje mleko małemu. Od zawsze byłam źle nastawiona na karmienie piersią i dlatego pewnie teraz takie problemy... chciałabym uniknąć zapalenia i bólu piersi... co zrobić żeby pomału pokarm zanikał???
 
Mój maluszek od samego początku miał problem z moimi piersiami... nie podchodzi mu mleczko i do tego nie może chwycić brodawki... moje piersi są obolałe, odciągam regularnie i podaje mleko małemu. Od zawsze byłam źle nastawiona na karmienie piersią i dlatego pewnie teraz takie problemy... chciałabym uniknąć zapalenia i bólu piersi... co zrobić żeby pomału pokarm zanikał???

Pij napar (herbatkę) z szałwi.
Może jednak nie rezygnuj tak szybko z naturalnego karmienia malucha, po prostu odciągaj laktatorem i podawaj butelką.
 
A ja mam pytania do dziewczyn karmiących butelką, bo chyba i mnie to zeka (mam pokarm ale ból przy karmieniu jest już nie do wytrzymania) jakie mleko podajecie (mi pediatra kazał bebilon) jak sobie radzicie z tym że mleko po przygotowaniu jest ok tylko przez godzinę, jak przetrzymujecie gorącą wodę. Przeraża mnie to wszystko.

Ja mam w podgrzewaczu w butelce wodę mineralną (przegotowaną) ustawioną na 40 stopni. Gdy przychodzi czas karmienia-też na żądanie oczywiście;-), odlewam do butelki potrzeba ilość, dodaję mleko, mieszam i już jest...zajmuje to ok.30 sekund - ważne w przypadku niecierpliwego dziecka ;-)
 
Dziewczyny, na poranione brodawki polecam maść Purelan, jedna położna w szpiatalu mi poleciła i dziękuję Bogu, że mi to powiedziała- przy tej maści wszystkie Bepanthemy itp to pikuś ;-) Normalnie w ciągu kilku godzin rany się zasklepiają... tylko, że ta maść jest droga- 27 zł za malutką tubkę i w ogóle trudno ją dostać (mąż obdzwonił większość aptek w Bydgoszczy zanim znalazł jedną jedyną sztukę).
Ale jeżeli któraś chce przestać karmić z powodu poranionych piersi proponuję jeszcze tej maści spróbować :tak: Mi pomogła!
 
ja dostane jakiejs depresji przez to karmienie
Maly wisi na cyckach godzine na kazdym i nadal jest glodny
po wypija jeszcze 50-80 ml mleka
pilnuje zeby nie spal przy cycu i wyglada jakby pil a mimo to jest glodny

ciagle walcze o to karmienie piersia ale juz troche trace sily
 
reklama
Ja swoją staram się odstawiać, bo podobno efektywnego ssania jest 20 minut, ale oczywiście nie zawsze się to udaje i bywa że karmię 1,5 godziny szczególnie wieczorem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry