salera, moja robi to samo, ale o spacer się nie martw, bo w wózku dziecko śpi ładnie i nawet o cycaniu nie myśli

W sumie to raczej mam tak jak
zanka, jak wisi to wisi 2 dni a od wczoraj i dziś już napije się i śpi dalej. Nauczyłam się już nie oceniać Mai na podstawie jednego dnia, bo każdy dzień jest inny, a to pogoda, a to inne problemy.
Teraz od 2 dni mam spokój, bo Mała ładnie śpi po cycu i myślałam, ze to się udało dzięki herbatce na laktacje, ale kto to wie, co będzie jutro.
Jedyny największy problem, że tym mlekiem w proszku coś jelita poregulowałam i mimo, że zmieniłam mleko i daję już go coraz mniej (dziś wcale jeszcze), to Maja nie robiła kupki od niedzieli. Wczoraj była położna i mówi, że dzieci na samym proszkowym robią kupki co 3 dni, ale u mnie już 4 dzień leci, a Maja się męczy, pręży, napina i stęka, ale nie płacze. Położna mówi, ze jeśli gazy oddaje, to nie ma problemu i mam jej brzuszek masować, albo herbatkę z rumianku dać. Ale to nic nie pomaga! Nie mogę już patrzeć jak się biedulka męczy. Miała tak któraś? A może ja coś jej nie takiego o czym nie wiem że szkodzi.