Za moich czasów gluten (potrawy mączne) można było podawać po 10 miesiącu, teraz zalecany jest w granicach 5-6 miesięcy. Trzeba uważać bo to produkt wysoce alergenny z dość silnymi objawami w razie wystąpienia uczulenia.
Początkowe kaszki bezmleczne, ryżowa, kukurydziana. Warzywa najlepiej nasze krajowe, gotowane na parze, owoce surowe (można już podać np. banana, jagody), można też podać sam wywar z jarzyn bez jarzyn a na nim kaszkę.
Chrupki kukurydziane są kuszące, ale uprzedzam, przyklejają się na beton do wszystkiego, niemal niewyczyczalne jak się na bieżąco nie umyje, dwa o ile pamiętam mogą zawierać śladowe ilości orzechów ziemnych (silny alergen) i nie powinny być smakowe.
U nas póki co Jagódka dostała kilka razy jabłuszko skrobane łyżeczką (ja jadłam i się podzieliłam) i raz sprobowała wywar z zupy którą robiłam na obiad. Zachwycona :-) Ale podaję raczej jako ciekawostkę, nie posiłek. Nie obawiałabym się niechęci do warzyw, dzieci biorą do buzi wszystko i zwykle są bardzo chętne do jedzenia. Dziwactwa zaczynają się dopiero wtedy, gdy jedzenie staje się aktem woli.