A ja już po dentyście sadyście ;D, więc jeden kłopocik mniej. Ale sprawa załatwiona tylko do połowy bo konieczny jest RTG a nie chciałam teraz robić, no i do kanałowego konieczne znieczulenie, a ja nienawidzę jak diabli. Swoją drogą miałam ubaw, bo dentystka cały czas pytała czy nie rodzę. Opowiadała mi jak przyszła do niej kiedyś też kobitka w ciąży i kazala sobie zatruwać 4 kanały na żywca. Ponoć miała większego stresa niż ta babeczka w ciąży.
Teraz muszę się tylko pozbyć kataru i mogę rodzić !!!!!!!!!!