reklama

Kochani Tatusiowie

madzia24, dla Ciebie i Twojego mężawszystkiego najlepszego z okazji 3 rocznicy slubu!!!

Moj mąż też do dat nie przywiazuje uwagi, ale o rocznicy pamiętał.
 
reklama
No i nie tak dawno chwaliłam swojego męza, byłam mu gotowa przyznać juz złoty medal...a tu niespodzianka....Jak zwykle o ważnych rzeczach dowiaduje się ostatnia :wściekła/y: Wczoraj mnie zdenerwował, bo nie pojechaliśmy po wózek, ale przeżyłam to, bo zaproponował, chyba dla świetego spokoju,że pojedziemy w przyszlym tygodniu..:tak::-)
A dzis w południe po jednej pracy a przed samym wyjściem do drugiej powiedziął,ze za tydzień od czwartku do soboty jest zajęty, bo jest studniówka na hali i musi dopilnowac spraw...A ja mu na to - to jak pojedziemy po wozek?, a on "oj zapomniałem Ci powiedzieć wczesniej i wogole wyleciało mi z głowy" :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Ech.. tak to już jest z tymi chłopami... skąd ja to znam ;-)
Mysia23 a nie możecie pojechać po wózeczek w pierwszej połowie tygodnia? Mojemu też często się zdarza, że potrafi "zapomnieć" o najważniejszych rzeczach a mi ciężko potem uwierzyć że faktycznie zapomniał, myślę że to po prostu taka ich najłatwiejsza wymówka :baffled:
 
Joasiek już pisałm na innym watku,że na poczatku tygodnia ja jestem nieczynna, bo mam egzaminek w srodę i muszę sie pouczyć, ale o tym wiedzieliśmy od miesiąca:tak:
Poza tym to małżonek też w poniedziałek i wtorek ma ciasno w pracy... i pewnie gdyby nie to to byśmy sie wybrali...bo ja dałabym sobie radę z nauką:-):-)
Myślałam,ze wybierzemy się jutro, ale dziwnym zbiegiem okoliczności okazało sie,ze mąż jedzie jutro na turniej piłki nożnej z klubem (bo jest piłkarzem) i też mu sięzapomniało,ze to już jutro ;-):wściekła/y:
 
Oj kasiad miło,ze tak się przejęłaś...
Niestety na egzamin jade na cały dzień (do Łodzi mam 100km) mam na 15a i wróce dopiero o 19ej, bo tak mam autobus...:no::tak:
I tak nie zdenerwowałam sieszalenie wczoraj, bo to samo sobie pomyśłałam,ze w sumie w czwartek to bedzie taka nagroda...a tu guzik....:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
musze pochwalic meza ze dzielnie czuwal przy mnie w szpitalu. na ekspresie "wyrwal" ze sklepu zamowiona komode i ja zlozyl:-D pozatym wypatrzyla w sklepie szpitalnym laktator i pas poprodowy takie jak mialam zamowic na allegro i powiedzial mi zebym sie nie martwila bo on juz wie co i jak wiec jakby co to on kupi:tak:

a dzis jak mnie przywiozl ze szpitala, to zaraz po tym jka powiedzial ze bardzo cieszy sie ze jestem juz w domu, usiadl przy komputerze i zaczal grac :-( ach ci faceci...:no:
 
No to super ze maz tak sie zmobilizowal (komoda):-) i ze Cie wspieral w tych trudnych dniach....:tak:
...a ze po przyjsciu z domu zaczal grac na komputerze- na pewno tez to wszytko przezyl i musi sie jakos odstresowac i odreagowac...trzeba mezczyzne zrozumiec....;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry