co do prac majsterkowych, to mam coś super świeżego z naszego domku. Dziś przysłali nam krzesełko do karmienia dla Zuzi. No i ja w pracy a mąż zabrał się za składanie, po godzinei dzwonię do domu czy Zuzia już w nim siedzi, a on mi mega wkur....., że to krzesełko popsute przysłali nic nie pasuje i on idzie na spacer i składać nie będzie. Jak przyjechałam do domu wzięłam instrukcję obsługi i stwierdziłam że pasować nie miało prawa, bo mąż złożył nóżki tył na przód. Tragedia