To może ja coś dopisze. Wiem, wiem lepiej jak by to Basia pisała, ale przywyknijcie, że to Aruś pisać będzie.

Jeśli chodzi o mnie to w chwili kiedy ukochana mi mówiła, że jest w ciąży to ona płakała a ja się śmiałem. Czułem się wtedy wspaniale jak nigdy wcześniej. Od dawna czekałem na naszego dzidziusia i mimo tego, że nie układało się najlepiej i mieliśmy długa przerwę to teraz jest bosko. Też jej marudziłem by nie jadła tego, bo jej nie wolno, by nie dźwigała ciężarów bo to może zaszkodzić dziecku. Nasłuchała się, ale teraz już jest lepiej.
Wiecie ja się martwię, bo tak długo czekałem na te chwile, że boje się je stracić, boje się tego, że jeśli nie zadba o siebie tak jak powinna to może się coś stać…. Myślę tak dalej ale teraz już jestem spokojniejszy bo te pierwsze 3 miesiące już dawno minęły.
Asika K
Odnośnie pracy to ja też bardziej się teraz przykładam i staram się szukać więcej zleceń i pieniędzy i to uważam za sprawę normalna. Rozumiem więc twojego męża, że go często nie ma w domu, ale ja postępuje tak samo. W chwili kiedy się dowiedziałem to wszystko się zmieniło i pewnie on ma tak samo. Dziecko zmienia nas i nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo.
Odnośnie pieluch i opieki nad maleństwem to ja Basi mówię by się nie martwiła, że pomogę jej z miłą chęcią i ja zastąpię w opiece nad dzieckiem. Piersi do karmienia mlekiem nie mam, ale z reszta sobie doskonale poradzę. Wiem to i czuje, że tak będzie.