reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Kalina do cesarki miałąm podpajeczykowe - byłam całkowicie przytomna... znieczulenie w kregosłup boli jak zastrzyk także nie jest to coś czego warto sie obawiać... ale czujesz wszystkie manewry lekarskie to fakt... jak Cie rozcinają, jak wyjmują dzidzie itp. nie boli ale czujesz i to nie jest zbyt przyjemne chociaż nieprzyjemne również nie bo masz znieczulenie - dziwne uczucie i tyle. Co do Męża to może być w pokoju obok i on jako pierwszy widzi Dziecko... po 30 minutach całej operacji możecie być już wszyscy razem ile dusza zapragnie Ty Dzidzia i Mąż :-)
 
reklama
Trochę mnie uspokoiłaś. 30 minut- to super! W państwowym  dzidziusia widziałam prawie dobe po! Nie wspominając o karmieniu- z kroplówką w  ręku i bolącym brzuchem, kiedy nie ma jak sie przewrócić na bok...Zaciskałam zęby i karmiłam na siedząco, trzymając dzidzię ręką z rurkami. A po tym pajęczynkocos tam można było wstać? Trzeba było leżeć płasko? Kiedy pierwszy raz wstałaś? Kiedy wyjęli ci cewnik? Kiedy karmiłaś małą? I czemu teraz nie karmisz? I jeszcze jedno- w którym tygodniu ciąży miałaś cc?Ja zawsze w 38.Ciekawe, czy Lenczewski zgodzi się na 25 października- to będzie też 38 tydzień. ::)
 
pytanie czemu nie karmisz sprawia ze mam ochote gryxc i drapać ale poniewaz nie zakłądam złych intencji odpowiem - nie karmie bo nie mam czym.... po porodzie wyladowałam jeszcze raz w szpitalu.... a potem razem z córką na ostrym dyżuże w DSK leżałyśmy z bardzo złą prognozą i pokarm zanikł.... walczyłam z pomoca doradcy laktacyjnego i całe g.... z tego wyszło :-( żaluje ale nie mam już na to wpływu.... do tego bym zagłodziłą Majke bo wszyscy zgopdnei twierdzili że mala sie najada.... dopiero jak ją zważyliśmy w szpitalu... to strach nas oblecial... no ale to długa historia na szczescie jestesmy już w domku cali i prawie zdrowi :-)

Co do cesarki:

Nie można wstać poniewaz znieczulenie działa od pasa w dół i do czasu kiedy nie zniknie musisz leżeć bo nie ustoisz na nogach z reszta nie bardzo możesz nawet nimi poruszać.... co do lezania plackiem nie ma takiej potrzeby ale trzeba pamietać aby nie podciagać brody do klatki piersiowej - to zapobiega późniejszym bólom głowy. Wstac trzeba na drugi dzien jezeli jesteś w stanie wstać... i wtedy wyjmują cewnik. Dzidzie można karmić zaraz po cesarce - jeżeli bedziesz w stanie. Cesarke miałam w 39 tygodniu ciązy... a mimo to Mała urodziłą sie z małymi objawami wcześniactwa... wiec nie wiem jak to jest moj lekarz zalecał czekanie do 39 i miał jak widac racje.
 
hej dziewuszki.
Własnie wrocilam z KTG. Wk. na maxa. Mimo, ze mam bolesne skurcze, wcale nie pisza się na wykresie >:(. W piatek mam jeszcze raz KTG a w poniedziałek wizytę roztrzygajaca, co tez ze mna zrobic. Dzis przy badaniu wyszło, ze szyjka nawet opuszka palca nie przepuszcza, choć powinna juz. Jest zabyt twarda jak na ten etap ciazy i jak tak dalej pojdzie to sie jednak skończy cc. Dobrze, że mialam ja przedtem w planach to nie jestem zsetresowana tym faktem. Sprawdza sie to, co mój lekarz powiedział mi jak byłam u niego jeszcze przed zajsciem w ciaże, ze po zabiegu elektrokoagulacji który miałam, szyjka moze sie nie rozwierac.
No i tak to kurde..... >:( >:(
 
Żużaczku pamietaj aby o szystkich takich zabiegach mówić.... bo rzeczywiscie niektóre z miejsca sa powodem cesarki włąsnie ze wzgledu na zbyt twardą szyjke... tak było w przypadku mojej dobrej koleżanki leżała w PSK i nie zapytali ją o zabiegi.... a ona nie wiedziała że trzeba powiedziec i meczyłą sie biedna z porodem naturalnym i tak skończyło sie cesarka ale dzidzia urodziłą sie z 1 punktem apgar.... na szczescie po 10 minutach już miała 8 punktów i teraz rośnie Gabriel super facet:-) ale było nieciekawie!!!!
 
Asiołku ja o wszytskim powiedzialam jeszcze przed zajsciem w ciazę i mam to zapisane w karcie. Zawsze bardzo pilnuje swoich spraw zdrowotnych.
 
Tyle fajnych niemowlaczków juz się tu pojawiło.... to ja na pocieche sobie wkleje zdjeciuszko mojego Boguchy jak miał 3 dni

dsc008359ef.jpg
 
Asiołku, naprawdę nie miałam złych intencji. Myslałam, że to przez jakieś leki, co ci dali.W końcu najważniejsze, że mała jest zdrowa. Dzięki za wyczerpujące wyjaśnienia, wiesz, ja naprawdę sie boje porodu...Ostatnio mało nie odleciałam, tak mnie załatwiono, dlatego teraz wole rodzić prywatnie. I to być może moja ostatnia szansa na dzidziusia- przynajmniej tak mówią lekarze, że nastepnym razem za duże ryzyko..Wszystko przez paskudna pomyłkę
" lekarza" przy pierwszym porodzie. Cieszę się, że to będzie chłopiec, już zaakceptowałam, że jestem matka królów. Nazwę go Jonatan. Tylko, żeby donosić te kilkadziesiąt dni...zazdroszczę ci, że masz juz kruszynkę w pięknym łóżeczku.
Pozdrawiam i trzymaj się, jeszcze raz dzieki.
 
reklama
Kalina wierzę, że miałas dobre intencje:-) gdyby tak nei było nie odpisałabym ... ale czuje sie troszke terroryzowana przez otoczenie tym karmieniem piersia... a ja już nic na to nie poradze :-( chociaż doradca laktacyjny mówi, że może jeszcze laktacja wróci kiedy stres minie do końca... bo pobyt z Małą w DSK wykończył mnie psychicznie :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry