Dzieki, dziewczyny. Mój ośmiomiesięczniak w końcu śpi snem aniołka.
Ja padam na nos...Zryli mi dzis ogródek...doprowadzali wodę ze studni głębinowej do domu i mójmąz wlasnoręcznie kierował kopara....kilka roślinek przesadziłam kilka zmasakrowano. Filozoficznie nie wtrącałam sie...studnia świetna rzecz, nie będzie trzeba na licznik patrzeć, a i woda lepsza, z 30 metrów prawie...( z 27)
Trawa wyrosnie.
Żebyście widziały, co wyprawiali chlopcy! Góry piachu, wilgotnego, jasnego, ryli jak dzikie prosiaki, sypali na siebie, zako[ywali sie...jeszcze 5 dzieci z sąsiedztwa, dwóch robotników, teściowie, moja mama....sajgon polowy.
teraz reczy maja sie nastepująco: rowy zasypane z rurami ( p-oza studnią, do której dzieci z sąsiedztwa z moim na czele narzucaly drewna i smieci. Moj synek za to dostanie dzis lanie, ( 4 pasy) dzieciom z sąsiedztwa sie upiecze, zostały tylko " zrugane".
Chłopcy wymyci, domyci, odpiaszczeni. Tony ciuchow do prania.
Zakręcona woda w domu, bo hydraulik robi. Nie ma jak garow zmyc, dobrze, że choc dzieci zdążyłam wyszorować.
Padam na nos. Skosiłam dzis spory kawał lasu...tzn trawy między sosnami i modrzewiami.
Zrobilam robotnikom jesc, umylam po nich, tesciowa zrobila kolacje, nie zdążyłysmy zmyć.
I w dodatku moja rocznica slubu...jakieś nędzne czekolady, delicje i sok sliwkowy upchnęłam w szafce, jak mąz da rady, zjemy w nocy w tajemnicy przed dziećmi.
Ale może paśc na nos szybc`iej ode mnie- od 6 rano jest na nogach, kilka ton piachu przewalil ręcznie i koparką, przywoził kręgi betnowe, zasypywal...
Ha! Najwyżej rocznice obejdziemy po rocznicy. Cóż to jest rocznica? Dziś jest, jutro jej nie ma...
Shoomna, lepiej ci w jasnych włosach, zostań tak.

Zużaczku walcz dzielnie z trzydniówka.
Agak dzieki za życzenia.
Tusia, trzymaj się, dopiero twój post przeczytałam- widzisz, nie tylko ty masz pod górkę, ja tez czasem...
;D