No dobra....powiem w skrócie- chwilowo mam 5 minut.
Bylo pieknie...pieknie....pieknie....
Zaczarowane zamki i fosy- bo mielismy trase na zwiedzanie zamkow- do tego piekna pogoda, dojrzale morele i malinki.
Dzieci szalaly z pamiatkami, tak wiec mamy dwa szkielety dinozaurow, miecz, topor, , plan zamku, lancuchy i sztylet.
Zrobilismy z 1000 km, spalismy w dziwnych miejscach, maluch byl zdrowy i kochany wakacje udaly sie na 200%.
Podrzuce wam zdjecie jak zgram do laptopa.
Na razie mam 40 kg moreli do wydrylowania...spadam....mniam mniam...