reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Pokrowca na materac nie prałam, bo i tak na nim jest cerata i prześcieradełko, więc dzidzia nie ma z nim bezpośredniego kontaktu. Co do rożka tonie pamietam, ale chyba prałam.Do prania używam Jelp'a, ładnie pachnie i dla mnie odpowiada. Moja siostra zachwalała Lovellę, ale jakoś się do niej nie przekonałam. 2,4 kg Jelpa (używam tylko do tego do kolorów, pomarańczowo-białe opakowanie) kupiłam jeszcze przed porodem i mam jeszcze, więc jest wydajny.

Agak jak zdrówko dzieciaczków? Jak z jedzeniem?
 
reklama
Przed chwila przyjechalismy a jutro rano juz wyjeżdzamy (do Bielska :P)
Oczywiscie nie zagrzałam czasu w jednym miejscu. półtora dnia nad jasieniem było dla mnie az nadto i pojechalismy do Gdańska. Tam zoo w Oliwie, Brzeźno....
Padam na nos, ide spac....
 
Nadal zakatarzeni :( może to nie przeziębienie tylko alergia na jakieś świństwo pylące. Iza znów ma zmiany na języku. Boże jak to wyleczy żeby się więcej niepojawiało. Dzięki Bogu wraz z wiekiem rośnie i mądrośc i jak tylko zaczyna się coś dziac w buzi od razu mi mówi dzięki temu nie dochodzi do zapalenia całej jamy ustnej. Gosik Ty nie przesadzaj z tymi zakupami bo za mocno się męczysz. Żebyś za wcześnie na porodówkę nie trafiła. Mania pozdrów ode mnie Anetę jak ją spotkasz i powiedz że chętnie bym się z nią spotkała i pogadała. Ona wyszła za mąż czy nie ? ma dzieci? i co wogóle porabia?
Żużaczku Ty czasami od Teściów coś skrobnij - jak tam Witek zdrowy już ? jak tam kolonista zadowolony wrócił? nic nas nie informujesz.
Pozdrawiam
 
Agak na twoje specjalne zyczenie ;D
Witek zdrowy (jak na razie) te katary to były alergiczne. Wozilam sie z nimi przez ponad miesiac az w końcu przeszlam na ostra dietę bezmlecznna i katar jak reką odjął. Może u Ciebie tez tak jest? Bo czasem własnie (nie wiedzialam wczesniej) alergia pokarmowa może nie dawac wysypki ani problemów z trawieniem tylko własnie katary.
Bogucha wrocil bardzo zadowlony, poobijany, rower w strzepach
no, ide spac
 
Żużak fajnie, że Witek już OK. Tak myslałam, że to może być alergia :) Czytałam, że pokarmowa też może objawiać się katarem i zatkanym nochalem :) Aha, zagłosowałam na Twojego malucha w konkursie Jelpa :)

Gosik szlaeństwo zakupowe w toku heheheheh. Ja jakoś specjalnie nie szalałam, kupowałam to co było według mnie niezbędne, a i tak wiele rzeczy kupiłam niepotrzebnie, a kilku nie kupiłam i potem mąż latał do sklepu jak szalony i konsultował zakupy przez telefon :) Np. zbędny okazał się rożek, użyłam go raz przy wyjściu ze szpitala. Zwykły kocyk jest według mnie sto razy lepszy i to jeszcze latem ....  Rożek zarekwirował kot :) Ceratka do łóżeczka do dziś leży w szufladzie nierozpakowana. Zresztą kasa się liczyła więc siostra męża która ma dwoje dzieci udzielała mi konsultacji zakupowych :) Twierdziła, że ochraniacz na łóżeczko nie jest konieczny, dobrze że jej nie posłuchałam i kupiłam :) Marta miałaby ze 100 razy rozbitą głowę gdyby nie ochraniacz. Gdybym miała kupować drugi raz kupiłabym taki na całe łóżeczko. Poza tym jakoś tak przytulniej jest w łóżeczku i dziecko nie widzi co robią rodzice na sasiednim łóżku  ;D Baldachim według mnie to zbędny bajer, zbiorowisko kurzu. Nie kupiłam wcześniej butelki i to był mój błąd. Optymistką byłam i chyba nie brałam tego po prostu pod uwagę, a wyszło inaczej. Radzę więc zakupić flachę i jakieś dobre mleko i oczywiście schować głęboko w szafce :) Zaopatrzyłam też apteczkę w specyfiki na katar (bo to listopad był), kolkę i przeciwgorączkowe. Wszystko już wywaliłam nawet nie otwierając bo się przeterminowały. Dobrze jest jedank je mieć te rzeczy dla własnej spokojności i nie latać do apteki jak okażą siępotrzebne. Gaziki do przemywania pępka, sławne Leco czy jakoś tak - przereklamowane. Zwykły rozcieńczony spiryt i patyczek do uszu, przynajmniej można dokładnie podłubać a gazikiem nijak. Aha i wanienki nie mieliśmy i nie mamy. Jedyna rzecz do kąpieli jaką kupiłam potem, była gąbka żeby twardo w w dużej wannie nie było. Już dawno zresztą wylądowała w koszu :) A jeśli chodzi o ubranka, to wychodziłam z założenia, że im więcej masz tym żadziej pierzesz :) Do prania używałam płynu Lovela, potem wielu innych dzidziołom przeznaczonych i nigdy małej nic nie było, płukanie tylko nastawiałam dwa razy.
To tyle moich rad :) Matka ze mnie od początku mało zakręcona więc chyba dość rozsądna :) Grunt to nie dać sięzwariować i wyjść z założenia, że mąż zawsze dokupi co trzeba :)
 
Dzięki za wszystkie rady. Jakby wam coś jeszcze przyszło do głowy to piszcie. Wojtek skręcił wczoraj łóżeczko :angel: a teraz robi pierogi. Coraz bardziej mi się podoba, że jest w domu ;D Dostał wczoraj nawet ofertę pracy, ale strasznie daleko i za marne pieniądze, wiec chyba sie na to nie zdecyduje. Zobaczymy. Pozdrawiam!
 
Normalka - nie ma Żużaczka i Kalinki :D Z katarem u nas ciut lepiej. Tylko Patryk strasznie marudzi może mu już kolejne zęby idą. Biedne dzieciaczki tyle juz przechodzą w tym wieku.
 
reklama
O rany! Dostałam dzisiaj paczkę od przyjaciółki ( z Chicagoi ;D) Cała góra ciuszków, kocyki, śpiworki, ręczniczki i nawet fotelik samochodowy. A wszystko śliczne i w wyborowym gatunku :) Ciocia z Ameryki zaszalała ;D Mam juz tyle ciuszków, że raczej nie uda mi sie ich wszystkich użyć nawet raz :D , a nie kupiłam nawet najmniejszej skarpeteczki ;) Ach te cioteczki ::)
Wojtek zgodził sie od poniedziałku pójść na próbę do tej pracy o której Wam wcześniej pisałam, twierdzi, ze nauczy sie tam dużo nowych rzeczy. Pewnie tak, ale ja bym wolała, zeby był teraz w domu :( I jak tu dogodzić kobiecie >:D Obiecał, że zaznaczy odrazu, że jak małe sie urodzi to nie będzie go ze 2 tygodnie. Tak wydzwaniali z tej firmy, że widocznie go chcą, więc myślę, że pójdą mu na rękę. Chyba sie tym wszystkim za bardzo podekscytowałam. Muszę się położyć :) Pozdrowionka!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry