reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

reklama
Ciekawe co powiecie na to .... ;D

Subject: dzidziuś - i zwierzenia A.Chylinskiej
Najnowsza Machina : dzidzius - i zwierzenia Agnieszki Chylinskiej


Ja wiem, że Machina to nie jest miesięcznik dla początkujących matek.
Ja wiem, że powinnam o popkulturze, o artystach, o płytach, o przeżyciach
natury wyższej, ale obecnie to niemożliwe. Ni ch**a! Pisze Agnieszka Chylińska.
Ja jestem w szoku, jestem kontuzjowana i niech mi panowie Metz z Beliną
wybaczą, ale ja z pyskiem wypłowiałym, mózgiem otępionym jedną godziną snu
na dobę, z cyckami zaropiałymi jak po jakiejś supersesji sado maso, z wielką
pieluchą między nogami, ja obecnie nie mogę inaczej i o czym innym. Muszę
to napisać, muszę to z siebie wypluć, muszę to opisać, bo jakoś wcześniej
z takim opisem się nie spotkałam i może gdybym wiedziała...
Macierzyństwo to ściema! Wiem to na pewno! Poradniki, gazetki, reklamy
pieluch nawet: wszyscy kłamią! To pułapka, w którą dałam się złapać i
teraz zdezorientowana i zaszczuta chowam się po kątach, by mnie nie zauważył
ssak, którego powiłam parę tygodni temu, by mnie nie wypatrzył, nie wyczuł,
że jestem w pobliżu. Nawet nie o mnie ssakowi chodzi, ale o dwa
nabrzmiałe balony, które przy delikatnym nawet ruchu sikają strugami mleka.
Zostałam oszukana, uległam propagandzie, poleciałam na tysiaka i teraz mam!
A tak ładnie wszystko szło. Kupowanie koszulki rozmiar 54 z napisem
"Motorhead", wzdychanie i rozmyślanie nad tym, jak ukierunkuję ideowo
syna mojego pierworodnego. Roztkliwianie się nad parą skarpetek, wzdychanie
na widok uśmiechniętych bobasów widzianych przelotnie w centrach
handlowych, zaczytywanie się poradnikami i wiara w to, że się jest uwarunkowaną
genetycznie do bycia matką Polką, że się będzie stosować metody
najbardziej delikatne, nieinwazyjne, naturalne przy pielęgnacji i wychowywaniu
cudownego potomka.
A tymczasem? Dlaczego nikt mi nie powiedział o tym, że poród będzie
potwornym cierpieniem, i że się będę wstydziła przeć, myśląc cały czas
o tym, by nie narobić dziecku na głowę? Dlaczego darłam się w
niebogłosy, tworząc najbardziej spontaniczny tekst nowej piosenki pod tytułem "ja
już k**wa nie mam siły", naczytawszy się wcześniej o fantastycznych
znieczuleniach, technikach relaksacyjnych i innych takich? Dlaczego
mamiono mnie opisami fantastycznych przeżyć, wręcz erotycznych, podczas
karmienia piersią, gdy tymczasem okazało się , że bezzębny dziamdziak może
zmasakrować suty w try miga i domagać się co godzinę dalszej masakry, więcej
krwi... I dlaczego dopiero pod koniec jednego z poradników małymi literami
było napisane, że jeśli ma się chęć sprzedać swoje dziecko na allegro to
powinno się zwrócić do osoby duchownej z prośbą o poradę lub od razu zamknąć
się w psychiatryku... Ciekawe... I na czym miało polegać "wzmocnienie i
rozkwit związku, gdy pojawia się dziecko", jeśli jedyne co mam do powiedzenia
mojemu chłopakowi od miesiąca to: przynieś-wynieś-pozamiataj, nie rób tego
tak, możesz mi pomóc?, a może ty go przewiniesz?, nie wk**wiaj mnie, to
twoje dziecko, a to se go bierz, nie rozdwoję się, możesz tu łaskawie
przyjść? Nigdzie nie przeczytałam o tym, że dziecko drze gębę. Znalazłam
wzmianki o tym, że kwili, płacze, marudzi, gaworzy, ale nie ma nic o tym, że ma
syndrom "Blaszanego bębenka", znaczy się, że szyby pękają, gdy zaczyna ryczeć
od 16.00 do 23.30, by usnąć z uśmiechem i pozwolić mi zrobić siku, umyć
się, zjeść coś szybko. Koleżanki mi mówiły: Och, wiesz przy dziecku szybko
się chudnie. Teraz wiem dlaczego. Bo nie ma się czasu zjeść. Teraz też się drze,
a ja muszę oddać ten felieton i musi być dobry, z puentą, na poziomie,
a mam oczy na zapałki i piszę tę jedną kartkę jakieś sześć godzin, gdyż
odskakiwać muszę co chwila, bo kupa, bo płacz, bo mleko, bo coś tam i do tego
jeszcze burdel w mieszkaniu i kot zazdrosny porzygał się właśnie ostentacyjnie
na środku pokoju. Rokendrol, nie ma co...
 
Gosia, cudnie wyglądacie :):):):) Czytając Twoje posty coraz bardziej sie uspokajam, gdy myślę, jak to będzie, jak juz nas 3 będzie w domku. A co do szwów, to koleżance położna zdjęła szwy samorozpuszczalne i potem musieli ja żnowu zszywac, bo puściły i tydzień dodatkowego leżenia w łóżku. Brrr
Jak się cieszę, widząc Was takie radosne....
Minia - czytałam wcześniej ten artykuł, z mężem go przedyskutowaliśmy nawet. Wiecie, ona z tych ludzi, co lubi, by się o niej mówiło, nie ważne jak, ale żeby była dalej sławna. Ja uważam, że jest niedojrzałą gówniarą, gdyby trochę poczytała, porozmawiała z innymi kobietami, zawitała na nasze forum :) to do pewnych spraw inaczej by podchodziła...a tak..jak jej synek to kiedyś przeczyta, to pewnie będzie miał mieszane uczucia
Idę dzis na dzidziusiowe zakupy, zaczniemy od pościeli, kocyków,a ubranka powolutku się gromadzą, fantastyczne uczucie takie kupowanie:) Dobrego dnia wszystkim ;D
 
gosik cudnie zdjecie!! prosimy o jeszcze.
A chylinska juz teraz pewnie inaczej mysli. Takie gwiazdeczki maja zszargana kore mózgowa i ciężko przechodza baby blues. Przejdzie jej a to co teraz wykrzyczała trzeba traktowac z przymrózeniem oka. sama nie wie co czyni ;D ;D
 
Gosik od razu widać , gdzie Zosieńce najlepiej. Jasne, że u mamy :laugh:. Śliczny uśmiech ma ta Twoja królewna.

Co do Chylińskiej, ona zawsze miała nie równo pod sufitem, takie baby nie powinny mieć dzieci i już, takie jest moje zdanie.

Mikołaj płakał w nocy co 2 godz., potem ciężko go było znów zalulać. Wstał z gorączką 39, gryzie mi sutek, tak że muszę go odrywać, bo nie wytrzymuję. Teraz zasnął, jak wstanie dam mu kaszkę i Ibufen. Waży 10,3 kg. Nieźle co?
 
Cześć kobietki :) A ja szczęśliwa jestem taka, że nie wiem ;D I nawet wypoczęta w miarę. A.Ch. nastawiła się pewnie na najlepsze, bo naczytała się durnych pism i reklam, a ja na najgorsze...i jest cudnie. :)
 
mANIA...Daj dwa kilo od twego, do mego...mój ma 10 i kawalek miesiąca i 8,5...no tak.
;D
Gosik, Zosia sie usmiecha, bezwiednie, ale jak slicznie!
Moim zdaniem Chylinska wystylizowala sie na potrzeby felietonu, tak jak stylizowala sie na ordynarnosc lub gnostycko-gotycką diwę z tatuażami.
Może wyrosnie z tego, co?
Daj jej Boże.
A ja dzis kupilam ojcu grilla i worek węgla, bo ma biedak urodziny. Pojedziemy wieczorkiem na kawe.
62 lata, ho ho.
A u brata mego męza wlasnie trwa porod- w domu. Przy poloznej. czekamy na wiesci.
Mąż rodzacej zostal przeszkolony i tez uczestniczy.
ide na capucino z tesciowa. Potem pieke ciacho sliwkowe.
Muruja u nas garaż, dzis zalewaja fundament, dziecko rozemocjonowane betoniarka, pyta czy jakby wpadl do srodka to sie zabetonuje.
 
reklama
Wyslal mi sie post, a nie skonczylam. Wiec pytal mnie o to czy mozna dziecko zabetonowac. udzielilam mu mrożacych krew w zylach wyjasnien, ze kiedys dzieci betonowali w fundamentach kateedr, zeby byly trwalsze, ale to raczej niemowleta.
Przestal pytac. Za piec minut zapytal, czemu dynamo nazywa sie dynamo, jak dynamit, a nie granamo, jak granat.
;)
Starszy gra w Morrowinda. na moim laptopie. Ojciec mu pozwolil. czemu ciekawe nie na ojcowskim laptopie, hę?
teraz go wygonilam, zeby post napisac.
Mirabelki sie uginaja do ziemi, trzeba kompoty robić. A jutro rada pedagogiczna, dowiem sie ile bede miec godzin i w jakich klasach.
Plan napisany, zostaly korekty, mania!
 
Do góry