A my bylismy w lesie i widzicie, mam nowy awatarek z dabrowy! Nakopalismy ziemi z debowymi liścmi pod borówki amerykańskie, posadziłam 4 krzaczki.
cuuudnie...zachodzace slońce między dębami...lasem ardeńskim zapachnialo, nieomal rycerzy i damy na suto zdobionych czaprakami koniach zobaczyłam...nieomal rogi angielskie zagrały, jak u Vangelisa...ech.
Borówki posadzone. Moja teściowa dzis rozcięła blacha reke baardzo mocno, prawa i est unieruchomiona, wskutek czego wszystkie domowe prace spadaja na barki niżej podpisanej kaliny...a ja myslałam, że mam duzo roboty....od dzisiaj obiady dla naszej 6 osobowej rodzinki + robotnik budowlany spadaja na mnie..zmywanie, bo nie mozna moczyc szwów ( szyli ja w hajnówce) dostala zastrzyk przeciwtzcowy. Wykopywanie buraków tez ja. Ha.
Dobrze, ze choc lewa reka sprawna, może lulac Jonatana i dzisiaj bidula to robiła, my do lasy po ziemie, ona profesjonalnieuspiła wnuka mimo przeciwolowych zastrzyków a może dzieki nim..ale nocka cięzka będzie jak znieczulenie prysnie.
Trzxymajcie kciuki, zużaczku pisz artykulik, ja uzywam czegos takiego z kwasem mlekowym, kupowanego w aptece..laktocos tam, zapomnialam, nie chce mi sie sprawdzac w łazience. Biala butelka. papa.