maleńki śpi.
Fajna ta madzia...noworodki maja takie rysy " dorosłe", jak stare babcie...potem obrastaja tłuszczykiem i pulchnieja, ale Jonatan tez był taki staruszeczek, jeszcze bardziej, bo wczesniaki sa chude...ani grama tłuszczyku na patyczkach nóżek i rączek. Pampers siega po pachy...w czapeczkach i rekawiczkach leża...tak sobie wspomniałam.
Już za nami. Już spi niuniek w mojej pościeli w roże, flanelka go grzeje.
żużak chce do pracy, a ja dzis miałam dość swojej. Ale po gorącej kapieli i krokietach teściowej odżyłam.
U nas dzis deszcz zmył narnijskie sniegi, znowu szaro i buro, chlapanina.
Chłopcy podziebieni, prowadze ich jutro do lekarza, Jonatan na szczepienie...oglądam sobie Ani mru mru na pociechę, Nasz klient nasz pan, bardzo pocieszne, bardzo.
Co do poruszanych przez was, drogie koleżanki, kwestii:
- najlepsza zabawa Jonatana wyrzucanie skarpet z kosza na skarpety.
- serwetki do decu azaliz się nie rwa przy naklejaniu? Żużaczku wypraktykuj, ja będe druga .
- Lidka, a co porabialiście w szwajcarii? Praca czy rodzinny pobyt turystyczny?
- i w ogole pocieszył mnie znajomy muzyk, że jak podpiszę mu w sobote papiery do zaiksu ( jako autorka tekstów) to dostaniemy po 800 zl na osobe za tantiemy. Hurrra! Będe miala na prezenty świateczne!
No to optymistycznie żegnam...papa