Magdalenka, my tez z chłopakami udekorowalismy dzis kominek skarpetami, woreczkami w czerwona kratkę, girlandą i łosiami z drewna i pluszowymi. I trzy balwany stoja, tez się dobrze bawilismy!
Jutro jade do Bialego, szkoła postanowiła zakupic instrument (keybord) i jade wybrac go w sklepie muzycznym. Super, dawno na to czekalam! Wreszcie bede miala na czym grac na apelach.
W ogole moja szkola podoba mi sie pod względem godpodarowania- mamy dwie pracownie komputerowe, w bibliotece 4 komputery, nowoczesne ksero, w klasach mamy komputery, dvd, teraz pod koniec roku wydajemy reszte pieniędzy z budżetu, wlasnie na zakup pomocy naukowych. Moze jeszcze marakasy, trojkąty i tamburyna wytarguje.Poza tym plaća nam za szkolenia, delegacje i takie tam.
Szukujemy wigilie klasowa.
Upieklam szarlotke- i jesli myslicie, że nie można zagnieśc ciasta jedna reka, druga kołysząc wyjące dziecko, to sie mylicie! haha. Pyszna szarlotka. Jonatan wyje nie wiem czemu, ale uodpornilismy sie. :-)
Dzisiaj pierwszy raz zjadl pieczywa- pol bulki z dżemem wiśniowym. Bardzo mu smakowalo. babcia nakarmila. :-)
tesciowa idzie zaraz do osrodka kultury na pokaz garnków Zeptera. :-)
Mąz robi meble, a ja mam nowy twoj styl do czytania i piękny artykuł o zapachach i smakach swiąt.
Ciepla szarlotka...i uspie malucha...i siąde przed udekorowanym kominkiem...jak błogo, blogo, blogo.
Pozdrawiam z krainy błogości. :-)