Magdalenka
Fan(ka)
Kalina tu słowa nie pomogą... Tu trzeba tylko być... Słuchać... słuchać .... Jak zacznie mówić to wszystko powoli, powoli zacznie się w niej układać. Musi mieć czas na rozstanie się ze swoimi skarbami...
Moja koleżanka po długich staraniach zaszła w ciążę - chociaż z medycznego punktu widzenia nie mogła
- i w 9 miesiącu ciąży dziecko zmarło. Ruszało sie i nagle przestało. Jej bardzo pomogła, a właściwie im, terapia z mądrym psychologiem i modlitwa. Teraz są szczęśliwymi rodzicami Jaśka ktory ma już 7 miesięcy. Z medycznego punktu widzenia też go nie powinno być.
Kalinko sama wiele przeszłaś to wiesz, że samemu wiele spraw trzeba ułożyć i nikt tego za nas nie zrobi.
Moja koleżanka po długich staraniach zaszła w ciążę - chociaż z medycznego punktu widzenia nie mogła
- i w 9 miesiącu ciąży dziecko zmarło. Ruszało sie i nagle przestało. Jej bardzo pomogła, a właściwie im, terapia z mądrym psychologiem i modlitwa. Teraz są szczęśliwymi rodzicami Jaśka ktory ma już 7 miesięcy. Z medycznego punktu widzenia też go nie powinno być.Kalinko sama wiele przeszłaś to wiesz, że samemu wiele spraw trzeba ułożyć i nikt tego za nas nie zrobi.
Przepieścia" mam pytanie, bo byłam u niego już dwa razy i ani razu nie zajrzał mi w "podwozie". Czy też u Was tak było? W sumie nie to że tęsknię za tym;-) , ale tu chodzi o bezpieczne donoszenie zdrowego juniorka ( za tydzień idziemy na USG połówkowe, więc może czegoś sie dowiemy: czy fasolek czy fasolka :-) ) Powiedzcie czy powinnam sie domagać takowego badania? Dziewczyny "kwietniowe" piszą coś o szyjce, a ja nie mam zielonego pojęcia jaką długość ja mam. Aż głupio, moze powinnam być stanowcza i prosić o wszystkie badania? :-( W związku z problemami innych kobitek boję się że zaczne popadać w jakieś schizy. 
). Jakby się coś podejrzanego działo to na pewno Cię zbada. Możesz go zapytać o co chodzi z tą szyjką, jaki problem? Na pewno Ci wytłumaczy, będziesz spokojniejsza. 
Uściski dla obu