Witajcie
Kochane!:-) No właśnie jaki deszcz???? U nas popadało z lekka, ale ja wiem czy to nawet można było nazwać padaniem??? Raczej pokropieniem.
Oho, babeczki niesamowicie zajęte, chylę czoła jak zwykle. Może jak urodzę drugiego dzieciołka, to się wreszcie będę umiała zorganizować

. A tak, w domu nie posprzątane, klasówki leżą odłogiem, obiad nie ugotowany, MAKABRA. A najśmieszniejsze jest to,że czas ucieka a ja na nic nie mam czasu. i co, Mikołaj śpi już od godziny, a u mnie prasowanie leży, obiadu jak nie było tak nie ma,a ja siedzę i latam po necie

. Taka jestem straszna

!!!!
Co do lekcji pokazowej, to wszystko poszło jak powinno, czyli po mojej myśli. Mam tę pracę od lutego, czyli od II semestru, jak skończy mi sie macierzyński, ale problem jest w tym, że mój obecny dyrektor nie bardzo chce, bym odchodziła. Bardzo dobrze się z nim dogaduję, a to chyba ważne w pracy.
Żużaczku, która to szkoła w bielsku??? Na jakiej ulicy? Ale jestem wścibska
Gosik, Mikołaj od raczkowania ma siniaki na kolanach, więc nie masz się czym martwić:-) :-) :-) .
Całuski!!!!
Aha, mam dziś wolne, bo dziś druga część egzaminu gimnazjalnego, wczoraj siedziałam w Komisji i wystarczy;-) .