Piekne wakacyjne zdjątka, a przede wszystkim słodziaki z tych Waszych maluchów.
No i "pobalangowałam"

, posiedzieliśmy 3 godzinki i udaliśmy sie na zasłużony odpoczynek, chlapnęłam małą lampke wina rumuńskiego (mniamciu) i odrobinę brandy. Niestety to ostatnie musiałam rozrobić z kompotem, bo po pierwszym łyku myślałam, że zwrócę. A tak chciałam spróbować, bo było to chińskie brandy

:dull:. Nasi znajomi trochę podróżują i mają wielu znajomych z różnych krajów, więc i trunki też mają różne.
Dziś super aktywny dzień! Może szybciej urodzę

? Rano zakupy, przedłużyły się do 13, potem na lody do Centrum Park. Mikołaj się przespał w samochodzie, więc w domu nie było mowy o jakimkolwiek spaniu, tylko zjadł zupę i pojechaliśmy autobusem do Savony na Legionową na pizzę. Nasz synuś uwielbia jazdę autobusem. Potem mały spacer i do domu, zdążyliśmy wsiąść do autobusu i runęło z nieba jak z wiadra. Wróciliśmy padnięci!
Kupilismy materacyk dla malucha (okazał się za duzy do naszego łóżeczka). Mamy stare łóżeczko i jest trochę mniejsze od standardowego 60x120, więc i kokosowy materac się nie mieści. W ostateczności Mikołajowi dostał się nowy, a dzidzia ma w spadku po starszym bracie. Biedne dziecko, sama byłam najmłodsza i nie znosiłam nosić ciuchów po siostrze

.
Wykąpana, wypachniona i zmęczona kładę się do wyrka. Jeszcze tylko kilka stron obowiązkowej lekturki.

Miłej nocki!!!!!!


