Nie jeszcze nie rodzę! Zauważyłam, że moje posty ostatnio zaczynają się tradycyjnie: "Jeszcze nie rodzę". Mam nr do Kaliny, więc na pewno dam znać

. Dziś byłam na KTG, nic się nie dzieje. To że leci, to normalne, to że małe skurcze są, też normalne. Skoro wszystko narmalne, to cóż, wypada poczekać. Moim chłopcom nie spieszno na świat, tak samo było z Mikołajem. Jemu nie chciało się wyłazić,a mama za to, wychodziła z siebie

. Jak coś się nie wykluje wcześniej, to mam pojawić się w sobotę o 8 rano na czczo, przygotowana do porodu. Także jak nie do soboty, to Oluś na pewno przywita nas w sobotę, nie później


.
Kalinko jakie trawy pełne jabłek?????? U moich rodziców co roku było masa jabłek, więc się suszyło, soki cisnęło, dżemiło itd. A w tym nie ma nic, mama zrobiła 3 słoiki papierówek, których już i tak nie ma. To wszystko.:-(Narzeka, że słaby rok i nie ma przetworów.

Chyba będzemy musieli zaopatrywać się w sklepie.:-( Idę odpoczywać, póki maluch śpi.