Mikołaj chyba robi się zazdrosny, zaczęło się od tego, że zaczynał ciagnąć Olka, gdy M. go trzymał na rękach. Dzis natomiast, gdy Olus lezał u mnie na brzuchu,a Mikołaj obok, zaczął zarzucać nogę na małego i to z całej siły. tłumaczyłam że nie wolno, a on smiał mi sie w twarz i robił to coraz mocniej.

Zabrałam więc jego ukochanego smoczka, którego od czasu pojawienia się Olka prawie z buzi nie wypuszcza. Zaczął płakać niemiłosiernie,ale tropem super niani, tłumaczyłam mu, że to kara i musi przeprosić Olusia, pokochać i pocałować. wzięłam Olka na ręce, kucnęłam przy Mikołaju, a ten przytulił się do juniora i pocałował go. Mam nadzieję, że zrozumiał, choć wiem że jeszcze wiele takich sytuacji przed nami. Po czym oddałam smoczka.
Amelko, gdybym ja miała takich lekarzy wokół siebie, to pewnie bym się zdecydowała na poród naturalny, mimo tego, że chłopaki byli duzi. A tak przez całą ciążę ciągle mi wmawiano, ze nie ma co ryzykować,a ja od razu myślałam o najgorszym. Dlatego też miałam 2 cesarki i trochę żałuję, że nie doświadczyłam porodu naturalnego, przy czym dodam, ze wcale nie czuję się gorsza

. Życzę wytrwałości i powodzenia! A gdzie rodzisz?
Gosik, nareszcie! Ale Twoja Zosieńka wyrosła, niezłe oczka. będzie rwać facetów, że hoho.
Ciekawe co się dzieje u innych dziewcząt, które już dawno się nie odzywały? Lidka, Agak, Shoomna... odezwijcie się!